Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 4 min czytania

Barwne życie Jane Stewart Rozdział V

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

ROZDZIAŁ V

Po 2 miesiącach od dostania maila razem z Joe przylecieliśmy do Rzymu. Mój wujek to bardzo bogaty człowiek. Miał ogromną willę na obrzeżach miasta i ogromny basen. Zamieszkaliśmy w sypialni o dość dużych rozmiarach. Był to pokój o fioletowych ścianach, liliowej wykładzinie i jasnych, sosnowych meblach. Przez pierwsze 2 tygodniach razem z moim chłopakiem zwiedzaliśmy stolicę Włoch. To piękne miasto. Pełne renesansu, wspaniałych zabytków i dzieł sztuki. Kolejnego dnia Joe znalazł pracę w restauracji. Po miesiącu naszego pobytu w Rzymie Joe stał się jakiś dziwny. Prawie cały czas nie było go w domu, ciągle gdzieś znikał. Nie rozmawiał ze mną, wychodziliśmy coraz rzadziej. Zaczęłam coś podejrzewać. W kolejnym tygodniu zauważyłam, że Joe cały czas wisi na telefonie. Co jakiś czas słyszałam urywki typu „Kochanie, misiu” „Co to może znaczyć? Czyżby... Nie, to nie możliwe!” - myślałam. Kolejnego dnia udało mi się złapać go w domu. - Słuchaj, musimy porozmawiać. - Nie teraz... Mam ważniejsze sprawy, niż rozmowy z tobą. - Czyżby? Jakie? - powiedziałam i podeszłam bliżej niego. - Yyy... Ważniejsze. - spojrzał na mnie lekceważącym wzrokiem i wyszedł. Postanowiłam pójść na spacer nad Tyber. Pomimo uroku plaży czułam, że coś jest nie tak. Nagle wryło mnie totalnie. Zobaczyłam mojego chłopaka przytulającego jakąś blondynę! Łzy zaczęły płynąć z oczu, mimo że próbowałam je powstrzymać. Podeszłam do niego spokojnie i odczekałam chwilę aż skończą się przytulać. Po chwili Joe odwrócił się i powiedział: - Yyy... Co ty tu robisz? - Ja? Spaceruję. A ty co tu robisz? - Spotkałem... - zaczął. - Dobra, nie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%