Przyjaźń · 3 min czytania
Barwne zycie Jane Stewart Rozdział XI + Epilog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
ROZDZIAŁ XI
Kiedy wróciłyśmy do domu heroina przestała działać. Ech, ten głód... Masakra. Miałam ochotę znowu wziąć, ale nie chciałam psuć Juliet dobrego humoru. Poza tym wiedziałam, że trochę czasu na trzeźwo mi nie zaszkodzi. Moja przyjaciółka wyciągnęła z szafki osiem filmów o Harrym Potterze, bo wiedziała, że to moje ulubione. Wyciągnęłyśmy z szafki chipsy i słodycze i zaczęłyśmy oglądać. Te kilka godzin było chyba najdłuższym czasem, przez który byłam trzeźwa. Ale już pod koniec ostatniej części, zamiast bitwy o Hogwart wiedziałam strzykawkę z heroiną. Poszłam na górę i zeszłam po kilkunastu minutach. Julie oczywiście zauważyła, że jestem naćpana i tylko pokręciła głową. Teraz siedzę w pokoju, piszę i słucham albumu Zielonych „21st Century Breakdown”. Billie ma taki piękny głos. I taki uroczy uśmiech. Dobra, lepiej przestanę tak pisać, bo ktoś jeszcze pomyśli, że jestem w nim zakochana. A to nie prawda. Ja pierniczę, znowu głód. Muszę znaleźć strzykawkę, bo ostatnio gdzieś ją wsadziłam i nie wiem gdzie. OK. Mam strzykawkę, herę i siedzę zamknięta w łazience. Tak na wszelki wypadek. Zaraz znowu odlecę, uff... „What's the latest way, that man can die, screaming „alleluja”?”
EPILOG
Juliet otworzyła drzwi od…