Inne · 2 min czytania
Będę czekał
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Po liściu się toczyłaś kropeleczką rosy, Lśniąc jak kryształ i jak pryzmat odbijając słońce, Gdy samotnie po pustyni wędrowałem bosy, Głodny i spragniony, wody szukający.
Toczyłaś się wolniutko nim miałaś spaść z liścia, Napełniałaś wilgocią całą Swą istotę, Dałaś czas, bym podszedł i uklęknął iście Niczym gość proszący wody pod słońca spiekotą.
Na kolanach pod drzewkiem, z którego spływałaś, Czekałem, aż spadniesz, wprost na moje dłonie, Zamykając oczy, widziałem Cię całą, Zwilżającą me usta, całującą skronie.
Leżałem przy Twym boku jak rycerz bezbronny, Z sercem, które krwawi pod trującym grotem, Zdany na Twą łaskę, z miłością dozgonną, Patrzyłem, jak zabliźniasz całą mą tęsknotę.
Tak śniąc, byłem świadkiem, jak usta Twe miękkie Poiły…