Fantastyka · 4 min czytania
"Bernard 2" - cz.1.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Bernard” - Sezon II
1. „Żałoba”
Najpiękniejszym miejscem przy zamku był ogród. Latem rosły tam zawsze piękne róże, dzwony irlandzkie, astry i inne kwiaty. Zawsze było to miejsce, które mieniło się różnorodnością kolorów. Dopiero jak zwykle pod koniec jesieni poszarzał nieco, ale i tak nie tracił swojego uroku. To tutaj wśród krzewów róż Bernard postanowił pochować swoją ukochaną. Stał teraz przy jej grobie i wpatrywał się w wielką kamienną płytę na której było wyryte imię: Kinga. Zamknął oczy, które były wilgotne od łez. W myśli krążyły mu jeszcze ostatnie słowa Teresy: „Chce żebyś wiedział przez resztę swojego życia, że to wszystko przez Ciebie. Również jej śmierć.” Zamyślony nawet nie usłyszał jak podszedł do niego Cezary. - Wszystko w porządku? - Zapytał go nieco ściszonym głosem. Bernard podniósł wzrok i spojrzał na prawo, gdzie stał jego przyjaciel. - Tak, po prostu tęsknie za nią. - Wiem. Dlatego chcę, przełożyć mój ślub z Martą. - Nie, nie mój przyjacielu. Wszystko odbędzie się według ustalonej daty. Mną się nie przejmuj. Będę się gniewał jeśli przełożysz wasz ślub - Odpowiedział mu już pogodniejszym tonem. - W porządku. Przyszedłem tu w zasadzie w ważniejszej sprawie. Królowa Urszula chce się z tobą widzieć. Chyba czuje się znacznie lepiej. - Ona też przeżywa żałobę. Najpierw mąż, potem córka… - Postąpiłeś słusznie – Powiedział Cezary kładąc dłoń na jego ramieniu. Bernard wtedy lekko się uśmiechnął i odpowiedział: - Idź do Marty. Ja muszę odwiedzić naszą królową. Razem z Cezarym wszedł do środka zamku. Rozdzielili się zaraz przy wejściu. Cezary skierował się do swojej komnaty, a Bernard do najdłuższego korytarza. Minął tam rycerzy, którzy pracowali przy badaniu wejścia do tajemnej komnaty, którą Bernard odkrył. Po wstąpieniu na tron od razu powołał specjalną…