przyjazn · 5 min czytania
Best friends anymore.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Deszcz siekał z każdej strony, ja patrzyłam na nią, na to jak brązowe kosmyki poprzyklejały się do jej twarzy. Nie wiedziałem już, czy płakała, czy to krople deszczu. - Ewa, proszę cię... powiedz o co chodzi? – starałem się to z niej wydobyć od 15 minut – Przecież wiesz, że jesteśmy kumplami... – nadal nic. Poza tym, że zamknęła z bólem oczy. Nic nie rozumiałem. Nagle odwróciła twarz w moją stronę. - Nie... nie jesteśmy... – rzuciła pociągając nosem. - Jak to "nie"?! Przecież... zawsze byliśmy i nic tego nie zmieni...! – chciałem usiąść bliżej, objąć ją, ale nie wiedziałem co się działo... czy mam ją pocieszać? Nigdy wcześniej nie płakała przy mnie. Przy nikim... - Ale ja już nie chcę być więcej tylko twoim kumplem! Czy teraz rozumiesz? – patrzyła tymi swoimi oczami, a ja nie mogłem wydusić z siebie żadnego słowa. Pokiwała głową. Wstała z ławki. I odeszła gdzieś w deszcz. A ja siedziałem jeszcze kilkanaście minut i próbowałem poskładać sobie wszystko, co w tamtym jednym momencie, tym jednym zdaniem, rozwaliła w drobny mak. Była moją przyjaciółką. Jedyną, jaką miałem. Znaliśmy się z piaskownicy, zawsze razem, w jednej ekipie. Gdy nastąpił etap, w którym normalne dziewczynki zaczynają bawić się lalkami i gardzić chłopakami, ona rzucała się z nami granatami na podwórkowym poligonie. Nikt nie dostrzegał żadnej różnicy. W szkole zawsze siedzieliśmy w jednej ławce. Może dlatego wszystkie moje dziewczyny były o nią zazdrosne? Ona też miała facetów, przyprowadzała ich czasem na jakieś domówki – albo przypadali nam do gustu, albo nie. Nigdy jednak żaden z nich nie dołączył do naszej ekipy. To był jakby zupełnie inny świat. A dziś? Cóż ona mówi? Że się we mnie zakochała? Że jestem dla niej kimś więcej? Że tylko ja nigdy nie zrobiłem jej krzywdy? No może miała rację. Ale czy była dla mnie dziewczyną? Czy byłbym w stanie poświęcić najlepszego kumpla, dla jakichś chorych, seksualno-emocjonalnych zachcianek? Do tej pory mogłem mówić jej o wszystkim. Mimo tego, że była jedną z nas, była również dziewczyną i potrafiła się lepiej wczuć w