Biografia · 2 min czytania
Bez grzechu
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Młodość smakowała papierosem i wódką. Na nic żałość i bólem przepalone wspomnienia; Obietnice do lustra, że każdy jest ostatni. I tak nikt nie udzieliłby mi rozgrzeszenia.
Smutnym orędziem stało się me życie, Tak odległe od wymarzonego ideału. Łzy przełykam do dzisiaj, pot spływa po czole, Lecz stając na nogi, uczę się żyć pomału.
Narkotykiem przełykane łzy i cierpienie, By nie poznał nikt, że umieram w sobie. Nie umiałam w Bogu znaleźć obietnicy, Bo zamiast kochać - umieścił mnie w grobie.
Być może…