pisarstwo · 1 min czytania
Bez imienia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Bez imienia
Chciałem tylko wyjść na chwilę po oddech, jak człowiek, który zapomniał, że powietrze nie boli.
Ulice były ciche, a we mnie — burza bez dźwięku, rozsypane myśli jak szkło pod stopami.
Kiedyś nazywałem to miłością, teraz nie wiem, czy to jeszcze ona, czy tylko cień, który nauczył się mówić Twoim głosem.
Lata przeszły obok nas jak obce pociągi, a my zostaliśmy na peronie, z rękami pełnymi ciszy.
W domu zamieszkał chłód, osiadł na…