Inne · 4 min czytania
***
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
*** Znowu obudził ją krzyk. Jej własny krzyk. Zbudzona z i tak lekkiego snu. Od dawna nie sypia dobrze, jak zając..Strachliwie i tchórzliwie..Nie może tak być! Ma dopiero 24 lata, a już jest uzależniona od tabletek nasennych. Wie, że to szkodzi, ale przecież inaczej nie zaśnie... Koszmary pojawiły się po jego odejściu, kiedy to było? Rok, może dwa lata temu. - Jedna tabletka i zjawy znowu znikną z sennej rzeczywistości. - Zawsze działa. Nigdy nie zawodzi. Jej jedyna przyjaciółka - tabletka.
*** Dzisiaj jego urodziny, mija 3 rok. Tabletki przestały działać. Lekarz wydał wyrok - "Zaburzenia snu spowodowane niewydolnością serca". Przecież ona sama dobrze wiedziała, co jej jest, - to przez niego, bo odszedł, bo nie wróci..Bo odszedł, bo nie wróci..Bo odszedł - zaczęła powtarzać sobie bez sensu. STOP! Musi to zmienić, nie może żyć tak dalej!!! Wyprawi mu urodziny, kupi tort, prezent i będzie na niego czekała. Wysprząta dom, pościeli łóżko, umyje okna, odkurzy perski dywan... Tak..Wspaniałe urodziny, które kiedyś spędzali razem - ONA I ON - nierozłączni towarzysze życia. A potem, co? Wypadek jej rodziców. Kiedy to było?! Chyba 4 lata temu, wtedy wszystko się rozpadło. Gdzie jechali? Na te nieszczęsne urodziny...A wtedy nagle na drodze czerwony tir, jakby został specjalnie narysowany ręką Boga..żeby tylko nie dojechać... Potem tylko formalności, akt zgonu "Anna i Marian K. zginęli w wypadku samochodowym na trasie: Otwock - Warszawa. Zderzenie czołowe z czerwonym tirem o rejestracjach ******. Wypadek został spowodowany poślizgiem. W organizmie obu kierowców nie stwierdzono alkoholu." Podpisała. Potem było już tylko gorzej...
*** On.. Wyczuwał subtelne aluzje wysyłane od niej. Brał winę na siebie.…