Inne · 3 min czytania
..... !!!
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wśród drzew zapomnienia, w klatce obojętności i rozczarowania, wśród wizji radosnych dni, tętniących życiem skał z pogranicza snu, dzień łączy się z nocą, gwiazdy zlewają się w jednolitą masę a słońce zakreśla powolne kręgi. Czas z przeszłości wpada w przyszłość. Teraźniejszość jest ułamkiem sekundy, jednym oddechem tętniącego planktonu obumierającego na zboczu piaszczystych gór. Czasem spojrzenie błędnego świetlika ogarnia tą tajemnicę - w ułamku sekundy rodzi się i umiera w przeznaczeniu nagromadzonym w powietrzu. Bujna trawa falując pobudza wirujące w powietrzu cząsteczki życiodajnej wody, by rozbić je na małe kropelki obumarłej rosy. Swoista anegdota połączona z płaczem i skomleniem małych istot. Czasem myśl przeniknie otwarty umysł, czasem sieć rozłączonych ciał porzucona w bezmiarze wszechrzeczy gdzieś na pograniczu cierpienia złapie urojone spojrzenie błądzące w obłędzie. Oddech porannej mgły na wrzosowiskach oznajmia budzącą się z zimowego letargu rosę opuszczoną na płatki dzikich kwiatów. Przestrzeń i pustka łącząca miliardy spragnionych stworzeń – ogarniętych obojętnością i tęsknotą za czymś co było – za czymś co można by nazwać wolnością. Może sen a może jawa przewija się przez mój umysł ogarnięty paniką tworzenia dziwnych i niezrozumiałych światów. Żyje w wiecznej przestrzeni rozsiany w kosmicznej próżni. Każda cząstka mego istnienia zamieszkuje inny świat i…