Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 4 min czytania

Bez tytułu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Podszedł do ciebie kiedy spałaś. Delikatny dotyk opuszek palców pieścił i wzbudzał. Świadomość krążyła nisko nad ziemią. Zamglone jeszcze zmysły w półśnie odbierały rzeczywistość. Jego dłonie, ciepłe i rozgrzane wędrowały po Twoich rozpalonych plecach, a każdy ich ruch był precyzyjny i dokładnie zaplanowany. Wiedział czego chce. Jęknęłaś i osunęłaś się głębiej w miękką kołdrę. Łóżko skrzypnęło pod nowym ciężarem. Mimo przymkniętych oczu wiedziałaś dokładnie, że przez pozory spokoju przemawiają napięcie i oczekiwanie. Oczekiwanie dzikiego kota, który przed śmiercią swej ofiary ma ochotę na chwilę zabawy. Słyszałaś szelest pospiesznie szarpanego materiału i mimo woli Twe usta rozjaśnił leniwy, senny uśmiech. Nie przyszedł do ciebie. Wskoczył. Wciągnęłaś głębiej powietrze i wreszcie obdarzyłaś go spojrzeniem. Z panującego wokół ciepłego mroku wynurzały się ostre, boskie w swej doskonałości rysy jego ciała. Niebieska, stopiona stal jego tęczówek płynęła i magnetyzowała. Zastygliście w bezruchu. Niedowierzałaś wciąż, że oto za moment połączysz się z bogiem. Nerwowym ruchem odrzucił w tył połyskujące, długie włosy. Powolnymi, okrężnymi ruchami gładziłaś jego ramiona i tors. Pozwalał Ci. Wyprężony, dziki drapieżnik. Szybko… za szybko schylił się i nim zdążyłaś zatopić się i posmakować jego usta, on zasypał, najpierw twarz, a później całe zmęczone gorące ciało, pocałunkami, które sprawiały, ze czas płynął równie powoli jak wy w półsennej, lekkiej rzeczywistości. Oddałaś mu się. Wiedziałaś, że nie masz wyboru. Czułaś,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Bez tytułu — czytnik · opowiadania