Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 2 min czytania

***

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy…I nie wódź nas na pokuszenie… Amen.

Z chwilą, kiedy wbijałam nóż w jej ciało czułam jedynie szaleństwo. Świat już nie parzył, nie ranił. Świat właściwie powoli acz nieubłagalnie przestawał istnieć. I dobrze, nareszcie. Wcale go błagać o istnienie nie zamierzałam. Już nie. Kiedy spojrzała na mnie, w mych żyłach popłynął spokój. Czułam, jak pompowany przez serce powoli dociera do każdej zagubionej komórki ciała. A ja głupia myślałam, że spokój odszedł ode mnie na wieki. Nic nie odchodzi na wieki, nic wiecznie nie trwa. Spojrzałam jej w oczy i dostrzegłam w nich chaos, niepewność, kłęby uczuć, których nie mogła w sobie pomieścić. Więc wypływały wraz z krwią. I ze łzami. - Myślisz, że kiedyś tu wrócisz? – zapytałam Z wyksztuszeniem z siebie czegokolwiek miała poważne problemy. Uśmiechnęłam się, z czym ona nie miała problemów? A odkąd podstępnie wlazła w moje życie, z czym ja nie miałam? Strach ogarniał jej

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
*** — czytnik · opowiadania