Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 5 min czytania

***

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

-Basiu… Basiu wstawaj. Już, już dobrze, nie bój się, wszystko dobrze.

Gdzie? Gdzie jest… Jasno, światło zasłania świat. Nic nie widać. Głos z daleka, woła… woła imię? Basiu… jakby szum wiatru w drzewach. Czy to dom? Czy to pokój? Sen… nie. Jakby szum wiatru za oknem pokoju, w porannych topolach. Basiu… wstawaj!

Otworzyła oczy. Zielone ściany. Gdzie jest? Pojedyncze, nieskładne obrazy przebiegają przez umysł. Szpital. Chorzy ludzie. Umysłowo chorzy ludzie patrzą przez szyby. Ktoś przystaną w ogrodzie. Puśćcie, puśćcie! Jestem zdrowa! Codziennie patrzę na świat…

Jest zdrowa. Codziennie patrzy na świat innym wzrokiem. Nowym spojrzeniem. Widzi kolory, słyszy dźwięki. On ją kocha. Kocha mnie, kocha! On ją kocha i ktoś chce z nią być. Ona… nie wie. Jeszcze nie wiesz.

Puśćcie ją, dajcie dojść do siebie. Blask już tak nie razi, wróciło łagodne światło dnia, nie ten niemy krzyk, jakby próbowało wedrzeć się do mózgu. Obok obcego łóżka siedzi kobieta. Widzisz ją? Patrzy zatroskanym spojrzeniem, jeszcze przed chwilą trzymała cię za rękę.

-Witaj wśród żywych-uśmiecha się delikatnie.

Próbuję zapytać. O co próbujesz zapytać? Próbuje zapytać, ale nie może mówić. Kobieta uspokaja ją jednym ruchem dłoni.

-Na razie nie mów nic, byłaś wczoraj zdenerwowana. Dostałaś silne środki uspokajające. Już, już dobrze, nie trzęś się tak. Wszystko jest dobrze. Oczywiście że jesteś zdrowa. Nie patrz na mnie takim wzrokiem, musiałam cię przyjąć. Jestem dyrektorem ośrodku. Mów mi Anna.

Powoli odzyskujesz głos. Jeszcze trochę, już… już mogę pytać. Może pytać. Cieszy się. Świat zaczyna wirować. Głowa… ciężka. Owinięta czymś ciasnym. Bandaż? Unosi rękę, dotyka. Bandaż.

-Uderzyłaś się wczoraj w głowę. Już dobrze, nie martw się, nie będzie śladu.

Kto ją tu zamkną? Trafiłaś do domu wariatów, słonko, to wszystko tylko żart. Kto mnie tu zamkną?

-Przywieźli cię rodzice. Twój chłopak… Adam, prawda? Protestował, ale… nic z tego. Wola rodziców jest najważniejsza.

Dlaczego pani jest taka miła? Czy tylko patrzysz na mnie pobłażliwie, udajesz, że mnie rozumiesz. Nie patrz jej w oczy, Anno, to oczy świra.

-Jestem dobrym psychologiem. Od razu widzę, że jesteś zdrowa. Tak, Basiu, pomogę ci uciec. Poczekaj tylko trochę, zaczniesz nowe życie.

Rodzice cię tu umieścili. Przywieźli ją rodzice. Tylko to… jedno zostało w myślach. Basiu, kochanie, posłuchaj, wszystko będzie. Dobrze? Nowe, nowe życie. Nowy świat. Ludzie.

Dziewczyna leży w łóżku w ośrodku…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%