Inne · 2 min czytania
***
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
* * *
Nie poddawać się. Zacisnąć pięści, połamać sobie kości palców, ale przeć przeciw wiatrom. Nie poddawać się. Zacisnąć szczękę, pokruszyć sobie zęby, ale przeć przeciw burzom. Nie poddawać się. Otworzyć głowę i z mózgiem na wierzchu uparcie brnąć przez zmrożone meandry rzek, którymi wije się los.
Tam, skąd przychodzimy i Tam dokąd zmierzamy. A pomiędzy rozpięta delikatna pajęczyna życia, zaczepiona o kruche momenty narodzin i śmierci. Droga musi zostać przebyta – nie ma alternatywy. Dwa tyknięcia zegara, dziewięćdziesiąt dziewięć lat, nieskończenie wiele możliwości, niezliczona ilość ścieżek - matematyka istnienia, chemia bytu, fizyka myśli, równania bez stałych, ciągłość niewiadomych.
Wynik jest znany, cel wędrówki wyraźnie rysuje się sylwetką kopca grobowego na odległym horyzoncie. Nieważny kres podróży, ważne