filozofia · 1 min czytania
bez uniesienia
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
umarło. lecz zanim, upadło, brzękło, potoczyło się po podłodze cicho, jeszcze ciszej, strzepnęło z promieni szadź i dym z komina. zachody zwyczajnie mogą zmęczyć.
wieczorem padał śnieg, powoli, spiralami, szeptem. tylko Tomasz podnosił głos, znów za cokolwiek obrażony. Irmina lubi haft krzyżykowy, skrycie nienawidzi Tomasza, ale nie potrafi bez niego żyć.
jej dzieci, bo…