Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 16 min czytania

Bez zmartwień

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Elena jest dobrą uczennicą klasy drugiej w liceum sportowym numer 4 w Warszawie. Posiada świetny styl, jest śliczną niebieskooką brunetką o długich pofalowanych włosach. Jej pasją jest malowanie i sport. Dobrze dogaduje się z rodzicami, ma wiele przyjaciół w szkole. Wrześniowy poranek zapowiadał się ekscytujący. Początek roku szkolnego to nowe wyzwania, nowi ludzie w szkole. Elena szykowała się na ten dzień od tygodnia. Przymierzała stroje, wymyślała fryzury, ale jednak postawiła na naturalność. O poranku usiadła przed lustrem uśmiechając się sama do siebie. ,, To jest ten dzień! ‘’ pomyślała. Bardzo lubiła szkołę, wolała ją od nudnego, cichego domu. Spojrzała na zegarek i wytrzeszczając oczy podbiegła do szafy. Rzuciła krótką, niebieską sukienkę na łóżko i szybko wyciągnęła telefon. ,, Za dwadzieścia minut będę pod szkołą. Poczekaj na mnie. Elena’’ wysłała wiadomość do Kaśki, z którą zaprzyjaźniła się w tamtym roku szkolnym. Szybko ubrała sukienkę, rozpuściła włosy, które zawsze ładnie się układały i zbiegła na dół. W kuchni siedzieli jej rodzice. Powitali ją uśmiechami. - Ślicznie wyglądasz córeczko. – zwrócił się tata uśmiechając się szeroko. - Dzięki, dzięki. – Elena pocałowała rodziców na pożegnanie. – Muszę lecieć. Będę później! – Krzycząc wybiegła z domu. Mieszkała zaledwie dwie przecznice od szkoły, więc postanowiła pójść pieszo. Szybkim krokiem doszła do budynku, który zachwycał przechodniów. Na ławkach przed szkołą siedziała Kaśka. Gdy ujrzała koleżankę uścisnęła ją serdecznie. Dopiero teraz Elena zwróciła uwagę na strój przyjaciółki. Z zachwytu otworzyła lekko buzię. Kaśka była wysoką blondynką o długich zgrabnych nogach. Jej uśmiech powalał na kolana, każdy chłopak uganiał się za nią, ale ona miała już swojego ukochanego. Zadziwiła Elenę swoją beżową sukienką, która idealnie pasowała do jej karnacji. - Ślicznie wyglądasz. Długo czekasz? – zapytała Elena. - Nie, nie. Spokojnie jakieś trzy minuty. - Chodźmy. Wszyscy już wchodzą do szkoły. – powiedziała podekscytowana Elena. Dziewczyny zgodnie ruszyły w stronę drzwi. U progu szkoły dziewczyny zauważyły Alka chłopaka Kaśki. Alek podszedł do niej i pocałował ją w policzek. Razem weszli do klasy numer 3. Usiedli w swoich ulubionych ławkach, z których mieli widok na całą klasę. Zdawało się jakby wszyscy już byli. Do klasy weszła pani Jarocińska. Jak zwykle nie zachwyciła nikogo swym wyglądem. Ubierała się jak większość nauczycieli, ale miała w sobie to coś. Potrafiła przekazać swoją wiedzę uczniom. Nauczycielka uśmiechnęła się do klasy. - Witajcie kochani! Czy wszyscy już są? – zapytała. Uczniowie rozejrzeli się po klasie. W tej samej chwili drzwi od klasy uchyliły się lekko. W progu pojawił się przystojny, wysoki brunet z nastawioną grzywką. Elena spojrzała się na Kaśkę. Obie dziewczyny były w szoku. - Witam. – odezwał się męskim głosem. - Oh no tak. Zapomniałabym o Tobie. – Pani Jarocińska uśmiechnęła się szeroko do chłopaka a następnie odwróciła się w stronę klasy. – A oto wasz nowy kolega. Może się przedstawisz, opowiesz coś o sobie? Chłopak wyszedł na środek klasy. Od razu było widać, że nie jest stremowany. Spojrzał się na klasę, miał bardzo duże brązowe oczy. - Cześć. Jestem Przemek. Lubię grać w koszykówkę i piłkę nożną. – uśmiechną się pokazując swoje idealnie proste białe zęby. Z końca klasy odezwał się jakiś głos: - Gdzie wcześniej mieszkałeś? Chłopak zdziwiony pytaniem od razu na nie odpowiedział: - Hm… Kiedyś mieszkałem w Zielonej Górze. - Dziękuję Ci Przemku. Wybierz sobie miejsce i usiądź. – zwróciła się do Przemka pani Jarocińska. Chłopak ponownie rozejrzał się po klasie i skierował się na miejsce przed Eleną i Kaśką. Usiadł i spokojnie odetchnął. Następnie nauczycielka zaczęła podawać plan lekcji. Dziewczyny były zadowolone. - Nareszcie! Nareszcie same biegi i siatkówka! – szepnęły do siebie. Po lekcjach dziewczyny udały się do pobliskiego baru. - Co myślisz o tym Przemku? – spytała Kaśka. - Przystojny jest. – Elena zaśmiała się. - To znaczy, że muszę Cię z Nim ,,swatać’’- uśmiechnęła się Kaśka.

Następnego dnia Elena obudziła się jak zwykle o siódmej. Wyjęła z szafy czarne spodnie i kremową bluzkę. Szybko uczesała się i zeszła na dół. W kuchni nikogo już nie było. Wzięła szybko drugie śniadanie i wyszła z domu. - Halo? – odezwała się odbierając telefon. - Elena możesz poczekać na mnie w szatni? – powiedziała Kaśka. - Oczywiście! Za pięć minut będę w szkole. Dziewczyna szybko dobiegła do szkoły i usiadła w szatni. W drzwiach pojawiła się Kaśka. - Co jest? – spytała się Elena. - Nic. Chciałam żebyś na mnie poczekała a nie sama chłopaków wyrywała. – Kaśka zaśmiała się. – Wczoraj poznałam się z Przemkiem. Okazało się, że to mój nowy sąsiad. Obiecałam mu, że Cię dzisiaj Mu przedstawię. – uśmiechnęła się. - No to chodź. – powiedziała podekscytowana Elena. Szybko wbiegły schodami na pierwsze piętro i weszły w grupkę swojej klasy. - Cześć dziewczyny. – zwróciły się do nich Ala i Ewa. - Hej, co tak stoicie? – zapytała Elena. - Czekamy na tego przystojniaka. – dziewczyny odpowiedziały jej chórem. Nagle na korytarzu zrobiło się cicho. Dziewczyny dostrzegły wchodzącego po schodach Przemka. Chłopak spojrzał się na Kaśkę i podszedł do Niej. - Siemka! Co tam u Ciebie? – zapytał. - Hej! Miałam Cię z kimś poznać. Elena! – zawołała. Elena powoli przybliżyła się do Kaśki. – Elena to Przemek, Przemek to Elena. – zaśmiała się. - Hej. – chłopak uśmiechną się czarująco. - Siemka. – odpowiedziała zawstydzona.

Trzy tygodnie później po zajęciach Kaśka stała z Przemkiem i Alkiem. Z czwórki młodych ludzi zrobiła się zgrana paczka. Elena podeszła do nich. - O! Właśnie o Tobie mówiliśmy. – Alek zwrócił się do niej. - Przyjdziecie dzisiaj do mnie? – zapytała Kaśka. - Oczywiście Kochanie, do Ciebie zawsze. – odpowiedział Alek. - Chętnie. – powiedział Przemek. Wszystkie oczy skierowały się na Elenę. - Yyyy… Ja też, oczywiście. – powiedziała. W pośpiechu wróciła do domu, odrobiła lekcje i zaczęła planować ubiór na dzisiejszy wieczór. Wykopała z szafy miętową, krótką sukienkę. Gdy była już gotowa zadzwoniła do Kaśki: - Kasiu będę za dwadzieścia minut. - Dobrze, czekam. Pospiesznie wybiegła z domu żeby zdążyć na autobus. W ostatniej chwili w biegła do autobusu numer 12. ,, Jeszcze tylko dwa przystanki’’ powiedziała sobie w duchu. Dziesięć minut później była już pod domem Kaśki. Zadzwoniła dzwonkiem, w drzwiach pojawił się Przemek. - O! Wchodź. – powiedział. Elena zdjęła płaszcz. Przemek spojrzał się na Nią i uśmiechną się. - Ślicznie wyglądasz. – powiedział. - Dziękuję – odpowiedziała zawstydzona. Weszli do pokoju. Na kanapie siedziała Kaśka. Spojrzała się na Elenę i wytrzeszczyła oczy. - Ale pięknie wyglądasz! – wykrzyczała. – Wybaczcie, ale musze Was zostawić na jakieś dwadzieścia minut samych. Alek prosił mnie żebym po Niego wyszła. – powiedziała spoglądając na Przemka. - Nie ma sprawy. – odparła Elena. Zostali sami. Dziewczyna nie wiedziała, co powiedzieć. Jak zacząć rozmowę. Przemek spojrzał się na Nią: - Jeszcze nigdy nie widziałem tak ładniej dziewczyny. – powiedział lekko zawstydzony. Elena nie wiedziała, co powiedzieć. Zarumieniła się. Przemek uśmiechną się i lekko przysuną się do niej. Spojrzał się prosto w jej oczy, po czym złapał ją za rękę. Dziewczynie serce zaczęło szybciej bić. Panikując zabrała odruchowo rękę. Spojrzała się na Niego nie wiedząc, co powiedzieć. - Ja… Przemek ja muszę Ci coś powiedzieć… Chłopak spojrzał się na nią, a w jego oczach pokazała się nadzieja. - Słucham. - Ja chyba się w Tobie zakochałam… - powiedziała ściszając głos. W oczach Przemka pokazał się błysk. Przybliżył się do niej jeszcze bardziej nic nie mówiąc. Elena spojrzała mu prosto w oczy mając nadzieję, że chłopak coś na to odpowie. Przemek ponownie złapał ją za rękę i lekko pocałował w policzek. Na twarzach obu zakochanych pojawiły się rumieńce. Chłopak szepną jej do ucha: - Kocham Cię. – a następnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Bez zmartwień — czytnik · opowiadania