Filozofia · 3 min czytania
Bezdomna spowiedź
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jesteśmy poza. Zamknięci w swych światach - daleko od rzeczywistości. Każdy ma tutaj własną historię. Nasza groteska nie jest wcale tak straszna jak mogłoby się wydawać dzieciom z ulicy. Wciąż żyjemy, oddychamy płytkim oddechem naszych myśli i wspomnień. Przed chwilą zadzwonił biały telefon - prawdziwy, ze słuchawką połączoną z aparatem plastikową sprężynką. Już dawno przestaliśmy zwracać uwagę na normalność, choć dalej się wstydzimy. Dlaczego ktoś dzwonił? Bezdomni to my. Naszym problemem jest brak miłości - prawdziwej, nieograniczonej bezkresem czterech ścian, do których sprowadzacie naszą etymologiczną eudajmonię. Codzienność jest prosta dla ludzi bez trwogi. Woń jej nudy wabi nas (ćmy strachu) niczym światło. Nigdy nie marnujemy czasu. Wszystko co jest nam dane to świętość, ukryta pomiędzy udami matki ziemi. Już nie płaczemy. Jedyne co nam pozostało to z potulną miną pogodzić się z wiecznym powrotem. Wiesz, że naprawdę jesteśmy ludźmi? Któż zrozumie nasze wyklęcie? Gdzie sprawiedliwość waszych…