Inne · 1 min czytania
Bezimienny
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Idzie to on on jest bezdomny pomięty skurczony nieświeży bezbronny wśród głuchych spojrzeń mija ulice nikt nie zagląda w jego oblicze
Przed siebie bez celu ze wzrokiem ku ziemi stąpa członkami przemarzniętemi jak zjawa ten człowiek nie z tego świata ogół przechodniów ma w nim wariata
A on przemierza szlakiem obranym ulice śmietniki tak żyje przegrany spokojnie nie trwożąc idei zbawienia cóż jeszcze w życiu ma do stracenia
Kim jesteś…