przygoda · 1 min czytania
bezkres (ze wspomnień Egzegi M.)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
oddychanie przeciętnym powietrzem bywało niekomfortowe. uwierało jak źle skrojona skarpeta w mały palec. do odczuć codziennych, zwyczajnych należały: jak prawie co dzień dzwoniła B. (uśmiech); jak prawie zawsze ojczym trzaskał drzwiami (terror).
ataki paniki niczym nie różniły się od napadów…