Inne · 2 min czytania
Bezradnościzrospaczenie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Spoglądam przez szybę, szarego pół-świata. Oglądam, jak obraz, wciąż te same twarze, przeźroczyste więzienie, zań matowa szata, wyblakłych kolorów świat, o którym marze.
Wyjść choć na chwilę w deszcz zapomnienia, poczuć słone krople na swej smutnej twarzy, pozwolić by wymyły najgorsze wspomnienia, nawet te, o których w nocy się tylko marzy.
Świat za oknem marzeń, tak złudny pięknością, kusi, by doń wejść i nigdy z niego nie wracać, wabi iluzją szcześcia, spełnieniem i radością... Jego długi trzeba później jeszcze długo spłacać.
Wyciągnąć rękę, daleko, poza niewidzialne kraty, aby znikło wczoraj, znikło jutro, znikło teraz... Odpłynąć i nie poczuć żadnej, nawet małej straty, spełnić wszystko o czym marzyłem już nieraz.
Bo jak żyć, kiedy świat całym swym ciężarem przytłacza? Cieszyć się chwilą, poplamioną krwią straconych marzeń? Może użyć wprost na…