Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 6 min czytania

Białe oczy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Jezu Przenajświętszy! Ale sypie! – tak powitała ich zakonnica wchodząc do klasy pewnym krokiem. Uśmiechnęła się zadziornie i powiedziała spokojnie jak zwykle: - Zapraszam wszystkich do wspólnej modlitwy. Zaszurały krzesła. Dwadzieścia par nóg podniosło się ociężale ze swych błogosławionych stołków. Zaraz potem odezwały się głosy które złożyły się na długie „Ojcze nasz”. - Siądźmy proszę – wszyscy zwalili się na drewniane krzesła, dziękując w myślach Bogu, że siostra mnie kazała im zmówić jeszcze „Zdrowaś...” Ostatnia lekcja. Czas płynie wolno, niczym osadzony w próżni. Światło z okien próbuje rozpaczliwie dotrzeć do wnętrza klasy. Jednak ogromne płaty śniegu nie pozwalają mu na to. Panowała dziwna cisza, przerywana od czasu do czasu sapaniem zmęczonych uczniów. - Co wy tacy nie do życia? – uśmiechnęła się siostra i otworzyła dziennik. Na twarzy Matyldy pojawił się ironiczny uśmiech. Wszystkie mięśnie odmawiały posłuszeństwa, niebieskie oczy zdołały wbić się jedynie w pomarszczoną twarz katechetki, głowa spoczęła na blacie ławki. Wiedziała jedno – to nie jest zwykły dzień. Powtarzała w myślach: „niezwykły, niezwykły...” Coraz bardziej kotłowało się jej w głowie. Docierały słowa: - No to do odpowiedzi... O, Matko Święta! Jak mi dzisiaj ciężko jakoś, chyba jakaś zmiana pogody czy co... A któż to oceny nie ma z odpowiedzi? A! To Kotecka. No proszę. Jak tyś mi się wywinęła skarbusiu? Matylda po chwili zdała sobie sprawę, że słowa skierowane są właśnie do niej. Przymrużyła oczy i ostatkiem sił wstała. - Ja... nnie wiem – odpowiedziała flegmatycznie. - No to zapraszam do stolika! „Jaki ten świat biały...” przemknęło jej przez myśl gdy człapała do biurka nauczycielskiego. Wszyscy wodzili za nią zaspanymi oczami i zastanawiali się ospale: co też jej ta siostra zrobi... - Opowiedz mi o sektach, jak je rozpoznać, pierwsze symptomy i... no i cały wczorajszy temat. Cisza. Zapadło wszechogarniające milczenie. Matyldy nie było w klasie. Żeglowała po przestworzach. - Matylda! Słuchamy! – wydarł się krzyk z ust zakonnicy. Zadziałało to na klasę jak budzik. Ale nie na dziewczynę przy stoliku. Ta niespodziewanie... upadła. Bezwładnie runęła na ziemię.

*** Groby, groby, groby. Wszędzie marmurowe groby. I czerwone lampki, tlące się na mrozie. Świat okalała białość śniegu. Muzyka. Gdzieś tam daleko grała tajemnicza orkiestra niby senna, jednak jak przebudzenie. Ból. To był ból. Poczuła go zupełnie nie fizycznie. Ale w głębi jej umysłu. Może to ta muzyka?... Nie... To coś…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Białe oczy — czytnik · opowiadania