Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Wakacje · 5 min czytania

bieszczadzkie wspomnienia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dni biegną jeden za drugim, poranek, południe, wieczór, zbawienna noc. Dlaczego ten zegar tak pędzi? Jeszcze niedawno granatowy mundurek z biało-błękitną lamówką wokół kołnierzyka i czerwoną tarczą, stoliki w auli i maturalne zadania, 1975.... Potem indeks ze zdjęciem z automatu i cudowne wakacje w Bieszczadach.... 13 sierpnia 1979 roku, pociąg do Rzeszowa, walizka, dżinsowa spódnica i kurtka, biała bluzka, cieliste sandały i koleżanka, dla towarzystwa. Moje pierwsze samodzielne wakacje, nagroda za bardzo dobrze zdane egzaminy na wymarzone studia. Cel podróży - Polańczyk. To był pochmurny dzień, w Rzeszowie ulewa natychmiast przemoczyła mi ubranie, ale kto by się tym przejmował, nawet nie miałam ze sobą parasola. Dwie godziny czasu, jakiś obiad na dworcu i kolejny etap, podróż autobusem. Nadal padało, szyby zaparowały, dłonią je przecierałam, żeby nasycić oczy przepięknym widokiem. Polańczyk, dom w najwyższym punkcie miejscowości, przystanek autobusowy tuż przy nim. Nareszcie u celu.... Wyglądałam prześlicznie, jeszcze mokre, potargane długie włosy, bluzka zafarbowana na błękit i lewa noga oblepiona błotem po spotkaniu z kałużą.... On też wysiadł, przyjechał z kolegą z Koszalina, miał może 25 lat, krótko przycięte włosy, trochę zadumaną twarz i mądre, poważne oczy. Szybciej znaleźli dokumenty w plecakach i zameldowali się przed nami. Trzecie piętro, stolik w jadalni nr 14. Nasze skierowanie, trzecie piętro, stolik w jadalni nr 14.... Pamiętam ten pokój i widok z balkonu. Błękitny zalew, na nim żaglówki a po lewej tama w Solinie i kolorowe namioty na wzgórzu, wyglądały z daleka jak pudełka zapałek... Pierwszy wieczór, mokre rzeczy suszyły się w łazience, włosy wyschły i wyglądały już całkiem nieźle, czarna sukienka w kolorowe kwiatki i byłam gotowa do wyjścia. W tej kawiarence było kilkanaście stolików, zamówiłyśmy białe, wytrawne wino, już nie pamiętam jakie. Z tyłu otworzyły się drzwi i zobaczyłam tuż obok siebie uśmiechniętą twarz, nie pamiętam jak miał na imię jego kolega ale jego imię zapamiętałam, Janusz... Nasz pokój pierwszy z lewej, ich pokój na wprost schodów, prawie jednocześnie otwieraliśmy drzwi żeby

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
bieszczadzkie wspomnienia — czytnik · opowiadania