Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

Biskup bez sutanny.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Historia ta jest fikcją, jakiekolwiek podobieństwo do osób i wydarzeń jest przypadkowe. Miłego czytania i zachęcam do komentowania. Pozdrawiam Erwin.

Biskup bez sutanny

Erwin Mentel

1

Zawsze marzył aby być księdzem. Urodził się w rodzinie średniej klasy, ale bardzo dbającej o wychowanie dzieci. Był trzecim dzieckiem, jednak pierwszym chłopcem. Siostry bardzo wpłynęły na jego wychowanie, gdyż dzieliła ich duża różnica wieku. Był pupilkiem w rodzinie. Powodziło im się dobrze. Ojciec był stolarzem i miał niewielki warsztat, gdzieś na Dolnym Śląsku. Bliskość gór, niewysokich, ale jednak gór, sprawiła, że był gotowy zdobywać szczyty i to nie tylko te górskie. Mama nie pracowała, poświęcała więc cały swój czas na wychowaniu dzieci i dbaniu o dom. Tato zjawiał się zawsze około drugiej na obiad, ponieważ warsztat był niedaleko. Cała rodzina zasiadała do stołu, on chociaż nie miał jeszcze roczku, miał swoja miejsce również. Specjalne wysokie krzesło z odpowiednimi zabezpieczeniami, aby bobas nie wypadł, zrobione oczywiście przez tatę, zostało przyniesione ze strychu i odświeżone. Spełniało swoją rolę już trzeci raz, a wyglądało jak nowe. Wystarczyła tylko odrobina lakieru. Obiad zawsze z dwóch dań, oczywiście z deserem, brakowało tylko domowego ciasta, gdyż do tego nikt w rodzinie nie miał zapału. Kisiele, budynie i galaretki a także sałatki owocowe dobrze jednak nadrabiały, już nie ten smak kupnego ciasta. Wypieki zresztą były całkiem niezłe bo od znajomego cukiernika. Przy stole panowała zawsze dobra atmosfera, modlitwa na początek, potem jedzenie bez pośpiechu, a przy deserze, szczera i budująca rozmowa. Rodzice choć nie wykształceni, bez studiów, umieli uczyć dzieci dobrego zachowania, szacunku dla starszych, kłaniania się przechodnią. W tym niewielkim miasteczku każdy praktycznie się znał. Konwersacja przy stole była na różne tematy. Tato był zafascynowany polityką, mama i siostry gawędziły o gotowaniu. Dużo też mówiło się o kościele, biblii i świętych. Maluch rósł jak na drożdżach. Rozpieszczali go wszyscy, ale tylko do czasu, jak zaczął chodzić, musiał jak każdy wypełniać swoje obowiązki. Sprzątać swoje zabawki i uczyć się. Starsze siostry chodziły już do szkoły, jedna do gimnazjum druga do liceum. Wychowane do sumienności i cierpliwej nauki, po szkole i odrobieniu lekcji spędzały na kształceni braciszka, pół godziny każda. Dopiero potem był czas na zabawę i spotkania z przyjaciółmi. W domu od…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Biskup bez sutanny. — czytnik · opowiadania