Akcja · 7 min czytania
Black cz.4
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Noc. W leśnym poszyciu, małe zwierzątka uciekają przed niebezpieczeństwem. Każdy jej krok jest dla nich zagładą, ale nie ma to znaczenia. Wie, że jeśli się zatrzyma stanie się coś złego. Często odwraca głowę za siebie, próbując coś dojrzeć w otaczającej ciemności. Ujrzała jakieś poruszenie między drzewami, tuż za nią. Podnosi prawą rękę z bronią i oddaje strzały. Nie sprawdza czy sięgnęły celu. Ponownie odwraca się na drogę przed sobą. Ma problemy ze złapaniem oddechu, co jest do niej niepodobne.
„Nie zatrzymuj się”, „nie zatrzymuj się” - powtarzała w myślach.
Wybiegła z lasu i będąc pewna, że jest bezpieczna zatrzymała się. Lecz silne światło z prawej strony oraz warkot silnika, dały jej do zrozumienia, że myliła się...
Sara nie spała całą noc. Zastanawiała się nad wieloma sprawami. Myślała wciąż o śmierci sędzi, o broni którą jej przysłano, o "jej rodzinie", o tym że nie uzyskała odpowiedzi Arka co do jego uczuć. Może jestem i zawsze będę dla niego tylko denerwującą młodszą siostrą?
Postanowiła, mimo próśb brata, spytać matki o jej pochodzenie. Lecz gdy zeszła na dół na śniadanie i ją zobaczyła, zrozumiała że nie ona jedyna miała nieprzespaną noc. Kobieta miała podkrążone i spuchniętę oczy. W jednej chwili Sarze przeszła ochota na wypytywanie swojej matki o cokolwiek, mając przy tym poczucie winy. Jak co dzień opowiedziała jej o tym co ma na dziś zaplanowane, zachowując się tak jakby nie była świadkiem wczorajszej rozmowy. Jej matka zaś, nie patrząc na córkę, kiwała tylko głowa lub odpowiadała "dobrze".
Sara już miała wychodzić do szkoły, ale się jeszcze odwróciła w drzwiach i zobaczyła, że kobieta patrzy na nią, jaby z czymś walczyła wewnątrz siebie. Nie myśląc, kierując się jedynie impulsem, Sara podeszła do niej, przytuliła się i powiedziała:
- Kocham Cię, Mamo.
Część 22 / 2
Po czym wyszła z domu, dostrzegając łzy i nie zrozumienie na twarzy swojej matki.
Dzisiejszy dzień, po raz pierwszy od wielu dni, przeżyła spokojnie bez żadnych zmartwień. Zdążła zapomnieć o dziwnej paczce, zaczęła myśleć o Arku jako o swoim bracie i nikim więcej, i już nie chciała znać swojej przeszłości. Uznała, że życie które do tej pory prowadziła, jej w zupełności wystarcza i nie potrzebuje niczego więcej.
W tak dobrym humorze, wybrała się razem z przyjaciółmi do centrum handlowego, gdzie chodzili po sklepach z ubraniami, filmami, grami komputerowymi oraz z muzyką. Następnie poszli na pizzę, gdzie rozmawiali na temat wyjazdu gdzieś podczas wakacji, przyszłych sprawdzianów oraz planowali pójście na seans filmowy.
Sara dopiero około godziny 18 wróciła do domu. Wiedziała, że w domu jeszcze nikogo nie ma. Rodzice byli w pracy, a Arek ma korepetycje. Miała więc zamiar przygotować sobie coś do zjedzenia, odrobić lekcje, oberzeć telewizję i pójść spać, gdyby nie to, że przed jej domem znów coś na nią czekało.
Tym razem nie była to paczka tylko koperta, ale i tak przeraziła ją tak, jakby spodziewała się tam co najmniej bomby. Powoli podeszła do niej oglądając się wokół, czy nie dostrzeże kogoś kto mógłby ją obserwować. Gdy była już blisko, spostrzegła, że jest to koperta formatu A4, i tak jak paczka, pozbawiona adresu zwrotnego czy chociażby znaczka.
Podniosła kopertę i weszła z nią do domu. Następnie rzuciła ją na stół w kuchni,