Inne · 3 min czytania
BLACK HOLE
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dawno i daleko było miasto, w którym nic się nie działo. Nikt tam nie mieszkał, nie wschodziło słońce, więc też nie zachodziło. Nie wiał wiatr, nie padał deszcz, śnieg, ani grad. Było to miasto siłą rzeczy nieprzyjazne przejezdnym. Co prawda o ile miejsca na sen był tu dostatek, o tyle posilić się nie było gdzie. Krany w mieście od lat były suche, o studni na rynku nie wspominając. Mimo to, miasto widniało na mapie, a jego nie najprzedniejsza sława dla bardzo wielu nie była raczej tajemnicą. Od czasu do czasu zawitali tu poszukiwacze przygód, bądź uciekinierzy zmierzający do upatrzonego przez siebie celu. Darmo zaś szukać by tu przypadkowych podróżnych: gros z nich za rozsądniejsze uznawało obozowanie w lesie. Wszedłszy w mrok drzew miasto napawało jeszcze większą grozą, bo dopiero teraz można było skonstatować głuchą ciszę, w której tonęły zabudowania. Wtedy o powrocie nie myślał już nikt, choćby groziło mu stanąć twarzą w twarz z dzikim, głodnym zwierzem. Lecz nic takiego się jeszcze nigdy nie stało, albowiem leśna zwierzyna nie myślała nawet polować w tej okolicy. Wszystkie odgłosy dobiegały z głębi lasu, a po chwili były już