Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Zbrodnia · 3 min czytania

Blaszany kubek gorącej herbaty

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Blaszany kubek, zżerany od zewnątrz przez rdzę stał na drewnianym więziennym stoliku. Wydobywała się z niego para. Torebka mocnej herbaty zatopionej na dnie i przyduszonej łyżeczką zmieniała bezbarwną przegotowaną wodę na ciemnożółtą ciecz. Jak wielu nieszczęśników piło z tego kubka wodę, herbatę czy kawę zbożową, mogło świadczyć wytarte do żywego metalu uszko. Niezmącona niczym para lewitowała w powietrzu, do momentu aż nie natrafiła na mały przeciąg z nieszczelnego okna, przemieniając się wtedy w burzową szastaną huraganem chmurę, która po chwili rozpływała się w powietrzu. Skazaniec powąchał zwykłą, tanią herbatę, miała dla niego aromat egzotyki, wolności i wspomnień. Chwycił kubek. Poczuł przyjemno ciepło w wykrzywionych palcach i łzy w oczach. Powoli, ostrożnie tak samo jak robił to w domu przy podwieczorku z żoną i dziećmi podniósł kubek do ust i chuchał, wydając przy tym cichy gwizd. Poorane suchym wiatrem usta źle zniosłyby ciepły trunek, więc dmuchał dalej, obejmując teraz kubek obiema rękami, pewnie i delikatnie. Zamknął oczy, a mimo to łzy jak strumień wypływający z najtwardszej skały, zalewały mu wklęśnięte policzka. Podciągnął nosem, otrząsnął się, przełknął ślinę nie wziął jeszcze do ust nawet małej kropelki ciemnego płynu ale zamruczał z zadowoleniem, przypominając sobie jak dobrze

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Blaszany kubek gorącej herbaty — czytnik · opowiadania