Pisarstwo · 2 min czytania
Błękit
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wpłynąłem łódką na środek oceanu, przelanego spod tysięcy kranów. Wir wciągnął mnie do środka otchłani, gdzie otchłań ta życie me ma za nic. Więc spadam tak w dół, w dół, dół, dół... Lecę tak szybko, że nie czuję nóg. Wszędzie jest czarno, jakby w nocy - właśnie to czuję patrząc Ci w oczy.
Utonąłem dawno, dawno temu Płynę obok błękitnego brzegu. To ja jestem tamtą czarną kropką. Tak kruchą, delikatną, tak wiotką. Patrzę przez lustro tego oceanu, co wieczór, południe i o poranku. Widzę tam wieczne morskie potoki. - właśnie to czuję patrząc Ci w oczy.
Na nic tu pomoc, na nic