Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Błękitny Anioł cz.1

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

"Błękitny Anioł"

Zapraszam do lektury i komentowania :) Polecam.

- Panie, dajmy im jeszcze jedną, ostatnią szansę. Stwórca spojrzał na anioła z błękitnymi skrzydłami. Ten szybko odwrócił wzrok przerażony. Bóg uśmiechnął się troskliwie. - Szansę? Chyba mieli ich wystarczająco dużo? – niski głos rozniósł się po Sali tronowej, a Anioła przeszedł dreszcz. Penetrujący głos Stwórcy dotarł do każdej komórki w jego organizmie. Uniósł wzrok, aby spojrzeć w oczy „Pana”, ale nie wytrzymał długo pod jego spojrzeniem. Skrzydlaty nie potrafił nawet określić koloru źrenic. Z początku myślał, że są one niebieskie niczym niebo, niczym morze, są niebieskie prawie jak jego skrzydła, lecz im dłużej się w nie wpatrywał, im dłużej się w nich zapadał, te zmieniały kolor jak kameleon. Z czerni, koloru nicości i śmierci, przez złoto czyli bogactwo i władze do ostrej czerwieni, barwy miłości i krwi. Świetlisty, powoli tracił świadomość. Topił się w oczach Boga. Z błogiego stanu wyrwał go ten sam niski basowy głos. – Dałem im dwa tysiące ziemskich lat. Zesłałem im Syna, aby odkupił ich grzechy. To chyba zbyt wiele jak na te istoty. Nie zrozumieją, nie nawrócą się. - Ale Panie… Gdybyś dał im jakiś znak, może ich nakierował. – Na zmęczonej twarzy Stwórcy pojawił się szczery, szeroki uśmiech. – Nie po to dałem im wolną wolę, abym teraz nimi kierował. –Skrzydlaty westchnął. Wielkie błękitne skrzydła uniosły się wysoko wraz z głębokim oddechem. „Pan” zaśmiał się krótko. – Korielu wiesz dlaczego jako jedyny z aniołów masz lazurowe skrzydła? - Ponieważ coś się ze mną nie udało? – odparował poczym ugryzł się w język. Zawsze mówił za dużo, nawet teraz, przed obliczem Pana Wszechrzeczy. – Przepraszam! – wyjąkał i uklęknął. Stwórca parsknął. - Nie, ponieważ jesteś inny, niż wszyscy Świetliści. Ponieważ korzystasz z wolnej woli, którą wam dałem. Ponieważ mówisz to, co według Ciebie jest ważne. Ponieważ nie boisz się tego mówić. Ponieważ, gdy ja Ciebie o coś proszę, Ty jesteś w stanie odmówić. Nie starasz się dopasować do reszty zastępów. Ponieważ lubię błękit. – Stwórca mrugnął znacząco do Skrzydlatego. – Wstań i powiedz mi jaka chcesz dać ludzkości szansę Korielu. Anioł podniósł się powoli. Zaczęła przepierać go duma. Został właśnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Błękitny Anioł cz.1 — czytnik · opowiadania