Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 10 min czytania

Błysk

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Błysk

DyDy ... DyDy ... DyDy ... Łączenia betonowych płyt powojennej autostrady wymierzały rytm tego nudnego poranka . Chmury powoli zakrywały całe niebo, potężny front niżowy wreszcie napotkał godnego siebie przeciwnika, Alpy. Z nudów zacząłem liczyć stoperem odstęp między kolejnymi dudnięciami. DyDy... DyDy .... DyDy ... 1,5 sekundy, na prędkościomierzu 89 km/h, od 1,5 godziny prędkości nie drgneła ani razu, chwała elektronice, pieprzonej elektronice. V= S / T mamy T=1,5 s V = 89 km/h = 89 * 10/36 = 24,7 m/s czyli S = V * T = 1,5 * 24,7 = 37 m . A zatem rozmiar betonowych płyt to 37 metrów ... zajebiście ...

DyDy ... DyDy ... DyDy ... Prosta płaska droga, samochodów jak na lekarstwo, a my się wleczemy 89 km/h potężna V8 mogła by dać z siebie więcej, dużo więcej, ale nie dawała. Bezpowrotnie stracony zostały czasy kiedy był tylko człowiek, silnik i droga. Było się wolnym jechało się tyle ile się chciało i gdzie się chciało, były co prawda ograniczenia, była policja, foto radary i inne niemiłe niespodzianki na drogach, ale było ich mało i tylko dodawały smaczku w podróży. W tych pięknych czasach elektronika nie była rozpowszechniona, a kierowca 40 tonowego składu mógł liczyć tylko na siebie i swoje umiejętności. Silniki były 2 razy słabsze, ale dało się wyciągnąć 120 km/h wypluwając za siebie kłęby czarnego dymu, hamulce błyskawicznie się przegrzewały, pneumatyka zawodziła, dzięki temu bywało ciekawie, niebezpiecznie adrenalina uderzała w tętnice.. A teraz? Teraz jest nuda, ściana, mur miedzy człowiekiem, a maszyną. Cały czas ABS, EBS, system kontroli trakcji, automatyczna blokada dyferencjałów, elektroniczny wtrysk paliwa czuwają aby kierowca przypadkiem nie popełnił jakiegoś błędu, a jak go wykryją to automatycznie przejmują kontrole i wyprowadzają ciągnik z opresji, nawet wbrew twojej woli. Ciągnik jest napakowany elektroniką po brzegi sama puszka bezpieczników wygląda jak normalna szafka, a awaria nawet jednego nic nie znaczącego sprawia już duże kłopoty. Procesor jest Bogiem kontroluje wszystko, naprawdę wszystko, kierowca ustawia prędkość, a ciągnik sam przyspieszy, zmieni bieg, zahamuje aby prędkość utrzymać. A co robi kierowca? Trzyma kierownice bo tylko w tym nie mogą zastąpić go automaty, ale to już za nie długo się zmieni.

Nagle zrobiło mi się nieswojo, to uczucie wyrwało mnie z moich rozmyślań i wspomnień z dawnych lat. Adrenalina popłynęła w krwiobiegu, zmysły się wyostrzyły. Spojrzałem na około niby wszystko w porządku. Droga prosta, pusta było już widać na horyzoncie pierwsze naprawdę strome podjazdy. Spojrzałem na ojca, też się zamyślił, ten ranek jakoś nie był sprzyjający dla rozmów. Nagle zobaczyłem, zmieniła się nawierzchnia, na nową asfaltową i nie było już charakterystycznego turkotania. Rozbawiło mnie to, przejmować się takim turkotaniem. Ojciec widząc stromy podjazd, zredukował manualnie bieg aby utrzymać wysokie obroty. Przynajmniej w tym człowiek jest jeszcze lepszy, potrafi zobaczyć górę. Wreszcie elektronika dała całą moc, czuło się tą siłę te 420 KM, cała kabina lekko drgała pomimo zawieszenia na 4 poduszkach powietrznych. Pomimo ogromnej mocy ciągnika nie można było utrzymać 89 km/h. Cztery 6 tonowe role papieru kredowego z Lakirchen ciągnęły skład w dół. I na cholere tym Włochom papier kredowy najwyższej jakości? Oczywiście do drukowania zdjęć, dużo dużych zdjęć, a jaki jest najlepiej sprzedający się magazyn z dużą ilością zdjęć na świecie?

Nie minęła minuta a już wlekliśmy się 60 km/h i staliśmy się wielkim klocem blokującym prawy pas ruchu, w dodatku zaczął się bezwzględny zakaz wyprzedzania dla pojazdów powyżej 13 tony. Po pięciu minutach było za nami już 15 innych ciężarówek. Lekki składy pewnie by wyprzedziły nas w kilkanaście sekund nie blokując ruchu, ale urzędnik siedzący za biurkiem jest kompletnym ignorantem w sprawie transportu ciężkiego, postawił sobie zakaz. Pewnie mieszka w Tyrolu i tradycyjnie nie lubi ciężarówek, bo "góry niszczą".Oni starają się z całych sił ograniczyć transport ciężki do zera. Jak już tego dokonają to ciekawie kto im przywiezie ich ulubiony serek francuski, albo kiełbasę krakowską, ubrań z chin też nie dostaną. Tyrol cofnie się do średniowiecza i dopiero wtedy uświadomią sobie swój błąd.

Z nudów spoglądałem bezwstydnie na mijających nas kierowców, zawsze to ciekawsze niż gapienie się w mlekową maź niższej partii chmur przed nami. wkrótce w nią wjedziemy, a potem tunelem na malowniczą trasę, przełęcz Brenerro w alpach łączącą Włochy i Austrie.

Wyprzedziło…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Błysk — czytnik · opowiadania