Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 9 min czytania

Błysk oczu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{i}"Błysk twych oczu, kiedy pytam o miłość, przeraża mnie niespełnieniem. Małe iskierki mówią o dziewczynce, która uwielbia figle. Usta, czerwone z pożądania, proszą o pocałunek. Rozmarzona czekasz, w zimnym zamku, na rycerza - lennika twego serca, który przybędzie pewnej niespokojnej nocy, aby cię ogrzać, obronić przed złem kamiennym murów samotności, podarować wspomnienia słonecznych plaż, mórz nieodkrytych, dziwów Dalekiego Wschodu. W długie zimowe wieczory, gdy świat przykryty białą kołdrą, nieskończenie puszystą, oczekuje kochanki wiosny, wtuleni w siebie, zapomnicie się w tajemnicach swoich ust, oczu, rąk. Zostaniecie podróżnikami-odkrywcami po mapach swoich ciał, zagubicie się w miłości. Otwierasz oczy i wokół ciebie znów ten świat, który tak dobrze znasz. A książę, nieśmiały, nie powie ci, jak pachną twoje włosy, gdy zanurza w nich swoją twarz... Uroda pani jest jak kwiat róży. Otoczona czułością rozkwita w przeciągu nocy, by zachwycić swoim pięknem w świetle poranka..." {/i} - Co robisz? - pytanie wyrwało Piotra z zamyślenia. Obejrzał się. Za nim stała Beata - dziewczyna, w której się podkochiwał. Wysoka, szczupła. Trochę wyższa od niego. O ciemnych, piwnych oczach, takich jakie lubił. W samych jej oczach można było się upić, zapomnieć, że poza nią istnieje jakiś świat. Jej proste, kasztanowe włosy opadały do połowy pleców. Rzadko nosiła je spięte. Najczęściej były właśnie rozpuszczone. Z prostego powodu, a właściwie dwóch: taka fryzura z grzywką do połowy czoła najbardziej jej odpowiadała, a poza tym działała jak magnes na facetów. Miała delikatne rysy twarzy, lekko wystające kości policzkowe, zgrabny nosek, wąskie, ale naturalnie czerwone usta. Nie musiała ich malować. Pod różową bluzką wyraźnie odciskały się piersi. Nie za duże, nie za małe. Akurat takie, żeby można było zamknąć je w dłoniach. W jego dłoniach. - Nic... - odpowiedział i odwrócił głowę. - Piszesz coś? - Nic nie piszę... Tak siedzę sobie nad kartką... - kiedy to mówił dziewczyna podeszła i zerknęła mu przez ramię. - Ty list piszesz! Dla mnie? Powiedz, że dla mnie! - Nie, to nie jest list dla ciebie. - Kłamczuch! Przecież wiem, że dla mnie. A dla kogo innego mógłbyś pisać? Pokaż! - Nie... - Piotr chciał, żeby wyszła. Nie miał ochoty rozmawiać z nią teraz. Nie miał siły tłumaczyć, dlaczego nie chce, aby zobaczyła list, ale zamiast tego wszystkiego wybąkał cicho - Nie skończyłem go. - Nie szkodzi.... Pokaż! No, pokaż! Nie daj się prosić. - Jeszcze nie teraz.... Muszę go poprawić... - Ale ja chcę go zobaczyć! Teraz! Już! - Nie pokażę ci go! Po pierwsze jeszcze go nie skończyłem, a po drugie... - kiedy mówił te słowa, oderwał dłonie od listu. Beata wykorzystała ten moment, aby zabrać list z biurka. - Oddaj go! - na twarzy Piotra wystąpiły wypieki. - Nie... - powiedziała Beata i odbiegła w przeciwległy kąt pokoju. - Oddaj ten list! - krzyknął Piotr i poderwał się z krzesła, na którym siedział. Dziewczyna wyciągnęła rękę i kiwnęła nią w geście, który oznaczał: "nie przeszkadzaj". Po czym odwróciła się do chłopaka plecami i zaczęła czytać. Piotr podbiegł do niej i próbował wyrwać list z jej dłoni. Ale tym samym momencie Beata wyciągnęła dłonie jak najdalej od siebie. I kiedy tylko chłopak próbował złapać kartkę papieru, odwracała się do niego plecami, trzymając dłonie daleko od ciała. Piotr jeszcze dwa, trzy razy próbował odebrać list dziewczynie. Ale wkrótce zdał sobie sprawę, że przejęcie listu skazane jest na niepowodzenie. Zrezygnowany usiadł w fotelu i spoglądał na nią nieżyczliwie, jak zbity pies. Jego oczy błyszczały dziwnie. Gdyby wzrok mógł zabijać, to dziewczyna leżałaby trupem na podłodze. - Spróbuj jeszcze raz! Może tym razem ci się uda! - mówiąc te słowa Beata uśmiechała się i kiwała listem dwa metry przed twarzą Piotra. Prowokowała go. W jej oczach błyszczały iskierki. Ale on bardzo starał się na nią nie patrzeć. Nie widział tych iskierek. Nie zauważył, że tylko się z nim bawi, ze chce go wciągnąć do zabawy. Intrygowało ją jego zachowanie. Zastanawiała się, co jest takiego w tym liście, że on nie chce, aby go przeczytała. I dlaczego tak dziwnie się zachowuje? Nagle Piotr rzucił się gwałtownie do przodu. Ale Beata była szybsza. Zdążyła uskoczyć. List mignął przed twarzą chłopaka. - Bea, oddaj go! - powiedział szeptem. -

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%