Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Religia · 2 min czytania

"Bóg" się rodzi...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Bóg się rodzi jak Feniks z popiołu. Fajki się kończą ktoś musi wyjść z domu.

Noc truchleje. Na osiedlu sklep otwarty: „od piąty do czwarty” O kurwa! Ile!? Uuu, drogo. Złodzieje! Dwadzieścia trzy na dzień! Kradną srogo.

Pan niebiosów obnażony. Szlugi są, wódka się buja. Tata poleje? "Nie, nie.” - mówi - „Ni chuja!" Po setce zmądrzeje. Pewne - jak Kevin sam w domu na tefałenie.

Ogień krzepnie? Siostra się śmieje, malowana lala. Striiiiiiiiiiiiiiiiingi - od karka dostała. Blask ciemnieje. A banan od ucha do ucha. Oj, oj, oj solidnie dziś ją... (ukocha)

ref. Ma granice nieskończony jedna flaszka „to nie życie”. I ZNOWU NOCNY I ZNÓW PICIE

Tato, tato, dalej, dalej... Rybka na stole sałatka, cukierków siatka... Uuu, śledzik wzgardzony? O co tera kaman, matka?

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
"Bóg" się rodzi... — czytnik · opowiadania