Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

Bohater

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

11.11.2021 23:20 „Człowiek nikt” Pisanie jest jak życie. Bez znaczenia. Ktoś zrozumie, nie zrozumie, dotknie, nie dotknie, nic to nie znaczy. Tylko śmierć. Przychodzisz na świat i myślisz, jakie to piękne, że jesteś, a później budzisz się z gęsim piórem w dłoni. Gdzie jest ta gęś? Ta, którą przez cały swój czas goniłeś, by wyrwanym jej wnętrzem, własne głupstwo spisać. Gdzie ona? Ta, co umiera przez wielu takich jak ty, którzy pomimo krwi, wciąż pragną jej piór.

6.12.2015 19:01 „bohater” Białe pióro toczyło się po szarej, zaplamionej podłodze. Wytarty pustką papier zawisł w powietrzu. Upadając, mieliśmy nadzieję, że da się to jeszcze naprawić, że czas uleczy rany. Na próżno. - Jesteś moim bohaterem! Masz mnie słuchać! - Nie, nie, nie! Nigdy więcej! Drzwi zamknęły się z trzaskiem. Wyszedłem z tego dusznego, przepełnionego nienawiścią pokoju. Jak on śmie mi się sprzeciwiać? To ja dałem mu życie. To ja, od tylu lat, prowadziłem go przez ten świat, wspierałem w każdej trudnej chwili! Niewdzięczny pióra syn! - Słyszysz, ty niewdzięczny pióra synu!? - krzyknąłem dosadniej. - Wynoś się stąd! Wynoś się i nigdy tu nie wracaj! Nie mówił poważnie. Dobrze wiedział, że jestem jedynym, który może mu pomóc. Pomóc mu dosięgnąć tego, o czym zawsze marzył. Wyrwać go z tamtego świata, w którym czuł się tak bardzo samotny. Ze świata, w którym to ja go zamknąłem. Musiałem się napić. Pośród wyblakłych cieni tego kuchennego światła, sięgnąłem po wódkę. Po zmrożone, niebiańskie piekło. Znalazłem jedyną, nieskażoną życiem szklankę, która krzyczała, żebym ją wreszcie wypełnił. Strudziłem ją swoim sensem, szczęściem, którego nie ma w żadnym z naszych światów. Dość. Tylko zasnąć i nie myśleć, lecz głupstwo, że nic po mnie nie zostanie, nie pozwala odpłynąć. Idąc chwiejnym korytarzem, z butelką w ręce, czułem, że zmierzam donikąd. Szukałem odpowiedzi. - Miałeś być tym, co sięga wnętrza i znajduje! Miałeś być tym, a niczym jesteś! Umarło lustro, gdy szkło dnem uderzyło o ścianę. Zamarła ta chwila, która przez życie miała prowadzić. Słyszę jego głos, on płacze, zabija, kaleczy. Zza zamkniętego grobu krzyczy coś, co zwać miałem swoim dzieckiem. Jesteś, bo życie me było wypełnione jej dziwną osobą. Nikt inny, nigdy, nie był w stanie tak bardzo mnie dotknąć, dosięgnąć wnętrza, którego sam bym nie dostrzegł. Razem szliśmy donikąd. Miłością spełnieni nie byliśmy ani wczoraj, ani jutro. Żyliśmy iluzji chwilą, a przynajmniej ja tak…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Bohater — czytnik · opowiadania