Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kariera · 3 min czytania

Bohaterowie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- No już mi stąd, do domu czy gdzie tam - wychudzona pani Magda pieszczotliwie klepnęła Różę miotłą po tyłku. - Ja przestałam kcieć iść do domu czy gdzie tam - odpowiedziała Róża, patrząc drętwo na Mirosława przez szyjkę butelki (Mirosław rozmyty po szkle. Mirosław nieistniejący i niepodobny. Głos Mirosława czysty.). - Może wynieś mi tu jeszcze jedno, Magda. - Kresek mi w zeszycie brakuje już, wiesz? Róża odwróciła się od Mirosława. Zdenerwowała się i rzuciła w Magdę oskubaną do cna, kolczastą łodygą. - Wiesz że ci oddam jutro, bo na tym ślubie śpiewam i wogle... - machnęła ręką w stronę koszyków pełnych płatków róż i pęku uciętych kwiatów, całkiem sporego jeszcze. Róża tym właśnie się zajmowała. Z jakichś najdziwniejszych powodów mogła wypić ile wlezie i nie traciła głosu. Jeszcze dziwniejsze było to, że potrafiła zamienić te płatki oskubane z róż na pieniądze. To, że pieniądze zamieniała na wino, nie dziwiło Mirosława i Magdy, która teraz odwróciła się i poszurała pantoflami w stronę lady. Mirosław przyjrzał się po raz setny koszykom. Kto płacił za uschnięte płatki róż? - Pomogę ci, bo ciemno się robi - zaproponował po raz setny. Róża pokręciła głową, jak zwykle. Tego nigdy

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Bohaterowie — czytnik · opowiadania