Romans · 3 min czytania
Ból
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Ona „Obejmij mnie! Obejmij, ty cholerny idioto!” mówiły jej oczy, lecz nie zrobił tego. Jego usta otwierały się i zamykały, wykrzykiwał coś, ale nie była w stanie tego dosłyszeć. Nie docierały do niej ani jego wyrzuty, ani błagania. Tylko serce krzyczało z całych sił, aby został, żeby zrozumiał. Potrząsnął nią. Poczuła silny uścisk jego dłoni na swoich ramionach. Bolało, ale to było nic w porównaniu z tym co działo się w jej wnętrzu. Przepełniała ją jedna wielka rozpacz, w jej duszy otworzyła się ogromna szczelina, która powiększała się z każda chwilą. Usiadła na brzegu łóżka w ich nieskazitelnie białej sypialni. Tak idealnej, dopracowanej w najdrobniejszym szczególe. „Przepraszam... przepraszam, że nie jestem tak samo doskonała...” przeszło jej przez myśl. Zaczął się pakować. Zamaszystymi, wściekłymi ruchami wrzucał swoje rzeczy do otwartej torby. Każdy drobiazg lądował na coraz szybciej powiększającej się stercie ubrań i osobistych przedmiotów. Wystraszyła się, że zabierze wszystko i nie pozostanie jej nic co by przypominało jej o nim. Zerwała się i wyrwała mu z rąk niebieską koszulę, która dała mu na ostatnia rocznicę. Przyciągnęła ją do piersi i spojrzała na niego, nagle zatrwożona. Widziała na jego twarzy szybko zmieniające się uczucia: zaskoczenie, wściekłość, ból. Cofnęła się o krok. Tak bardzo chciała, by został.
On Nie mógł