Erotyka · 6 min czytania
Ból
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedziała sama niekochana w ciemnym pokoju i nie wiedziała, co ma zrobić ze swoim światem. Odrzucił ją, nie chciał...Musiała coś w swoim życiu zmienić. Do tej pory miała wszystko. Przyjaciół, dom, ciuchy, normalnych rodziców i chłopaka, którego jej wszystkie dziewczyny zazdrościły... Wysoki, ciemne włosy, niebieskie oczy- cudo...Kochał ją, ona jego, byli szczęśliwi. Ale do ich szkoły przeniosła się ona. Piękna, zgrabna, szaleli za nią wszyscy. Ale on, Maciej, jej chłopak, ten chodzący ideał, miał jej przecież nigdy nie opuścić...Mieli razem trwać aż do śmierci... Zapewniał ją o tym tyle razy... Była ślepa... On- najprzystojniejszy, ona- najpopularniejsza. Maja i Maciej. Stanowiliby piękną parę... Czuła, że to staje się nieuniknione. Nie myliła się. Dzisiaj po prostu przyszedł i powiedział, że kocha Maję. - A ja?- krzyczała. - Ty jesteś nikim! Nawet nie wiem, jak mogłem z tobą być.. Sylwia, zrozum, ona jest o niebo, nie! o siedem nieb lepsza niż ty!!! Jak on mógł jej to zrobić? Jak mógł ją tak zranić? - Zrozum, nie wystarczy mieć dziewczyny...Trzeba się jeszcze móc z nią pokazać!!!! Tym ją zabił. Miała niesamowite kompleksy, nienawidziła siebie, a on jeszcze śmiał jej to wytykać!!! Poszedł już godzinę temu, a ona nadal siedziała w tym samym miejscu, patrzyła w ten sam punkt...Oczywiście było to ich zdjęcie, niegdyś pięknie wyeksponowane, teraz podarte....W tym pokoju wszystko przypominało jej jego. Ususzona róża, jego sweter, który pożyczył jej kiedyś przy ognisku...Ognisko...Tam się poznali...Pokochali...Stali się nierozłączni...A teraz? Miała ochotę pociąć ten sweter na strzępy, podrzeć pocztówkę z gór, spalić pokój, w którym nadal unosił się zapach jego perfum. Te wielkie niebieskie oczy...Były jak ocean, w którym miała się ochotę utopić. Czarne ciuchy...Teraz chciała się rzucić w tę nieprzebraną otchłań....Nie kochał jej. Nie chciał. Odrzucił. Cieszyła się, że nikogo nie ma w domu. Matka na zebraniu, ojciec na spotkaniu jakiegoś głupiego stowarzyszenia. Włączyła ONA, swój ukochany „Mrok” i siedziała. Kiwała się w przód i w tył. Nagle przyszło jej coś do głowy. „ Zobacz jak, pięknie jest po prostu zabić się z miłości...Widzisz na co mnie stać. Uciekam w śmierć, oddycham nią, ale ciągle nie wiem co, było we mnie nie tak. (...) Nie jestem taka, by mną pomiatać, ale powiedz czemu ja byłam gorsza od niej... Popatrz na mnie, właśnie teraz, popatrz na to, jak umieram! Popatrz, jestem taka piękna, gdy odchodzę tak daleko! Rozwiany włos, blada twarz, nie będziesz więcej znęcał się, oddaję teraz swoje…