Romans · 2 min czytania
Ból Miłości
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Czarny umysł kiedy dzień jasny Przygarbiony człowiek Myślami swoimi Błąka się i obserwuje Na horyzoncie twoją twarz co widnieje
We mnie
Chce ją mieć Choć nie mogę Nadzieja umarła Nie miała uroczystego pogrzebu Stopy obolałe Sztywne i Białe
Stopy co marzną na śniegu
I siedzi przygarbiony człowiek To siedzę ja nie czuję zimna Dzień piękny lecz umysł spowiła czerń Bo to jest najgorsza serca kraina
Bo ty jesteś jak biel a ja wypaczone serce
Patykiem szkicuje nieśmiertelne umysłu rysy twojej twarzy Pokonuje pragnień szczyty
Chłopak który marzy
Część 22 / 2
I wciąż I jeszcze Spowijasz moje serce
Chciałbym wzbić się w przestworza Mieć moc i siłę jakiegoś boga dobrowolnego co wskaże mi
Gdzie moja droga Gdzie moje sny
Gdzie powinienem być ja A gdzie powinnaś być ty...
Jeżeli to jest dusza Ten żar co w środku pali Ta miłość co mnie zmusza
Twoja twarz co widnieje w oddali
Mego serca