rodzina · 2 min czytania
Ból Nadziei
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jadąc pociągiem spoglądał w okno, za którym rozciągały się bezkresne pola i piękne błękitne niebo. Jego myśli krążyły bezustannie wokół niej i chociaż miał do wykonania bardzo ważne zadanie, nie mógł się skupić na niczym innym oprócz wspomnienia jej twarzy. Zwłaszcza, że to co musiał zrobić napawało go obrzydzeniem. W takiej sytuacji ona była jedyną osłoną, będącą tak blisko, choć wciąż tak daleko.
Ona siedząca przy łóżku ciężko chorej matki, patrzyła w okno. Widniało za nim drzewo. Jedno, samotne, zielone drzewo, przystrojone tak, jak tylko potrafiło najpiękniej, aby powitać nadchodzącą wisonę. W jego koronie chasało kilka małych wróbli, ćwierkających radośnie. Ona tymczasem myślała o nim, nie o pieknej wiośnie.
Dzień później, w pewnym mieście, on pochylał się w ciemnym zaułku nad jakimś…