Religia · 17 min czytania
Boże odzyskanie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Boże odzyskanie w księdze Ezdrasza.
„A to wszystko na tamtych przyszło dla przykładu i jest napisane ku przestrodze dla nas, którzy znaleźliśmy się u kresu wieków” 1 Kor. 10. 11
Nie pozostaw swojej Biblii na półce, czytaj odnośne teksty w Bożym Słowie. Cytaty zaczerpnięto z Biblii Warszawskiej.
Bóg dał nam swoje Słowo, abyśmy mogli poznać Boga, Jego charakter, oczekiwania, pragnienia i cele do jakich dąży. Słowo to ma nas także uczyć, wykazywać nasze błędy, poprawiać i wychowywać w sprawiedliwości. (2 Tym. 3. 15-17). Czytając zatem dzieje wybranego przez Boga narodu - Izraela - powinniśmy uczyć się, co Bogu jest miłe, a czego nie znosi, powinniśmy wyciągać właściwe wnioski z jego historii, które są obrazem życia każdego, związanego z Bogiem człowieka. Celem powołania Izraela było żyć z Bogiem i dla Boga. Pan pragnął mieć lud, z którym mógłby mieć społeczność oraz wspólne cele. Niestety naród izraelski nie chciał w pełni zrozumieć oraz przyjąć intencji Boga, wielokrotnie buntował się przeciw Bożym prawom, nie usłuchał ostrzegających go w Bożym imieniu proroków, co w konsekwencji doprowadziło do wymierzenia mu kary. Izrael dostał się do niewoli babilońskiej, którą Pan zapowiedział i wyznaczył na okres siedemdziesięciu lat. Boża miłość oraz miłosierdzie są jednak wielkie, dlatego też, kiedy dobiegł czas kary, wezwał Pan do powrotu na ziemię, będącą im Ojczyzną od dni Jozuego, który zdobył Ziemię Obiecaną jako miejsce odpocznienia, dobrobytu i społeczności z Bogiem. Dzisiejsze dni mają ten sam charakter — Pan wzywa chrześcijan, aby wychodzili z niewoli babilońskiego pomieszania, z niewoli religijnych pomysłów na oddawanie czci Bogu, które spowodowały niezliczoną ilość podziałów na „takich i innych” chrześcijan. Pan nawołuje chrześcijan, by wracali na miejsce wybrane, by rezygnowali z przekonań swych własnych dusz, z wygody denominacyjnego życia i walczenia o swoje, by szli do Jeruzalemu — Miasta Pokoju. Miastem Pokoju pierwszych chrześcijan był Kościół — społeczność odrodzonych ludzi, których Pan wykupił swoją własną krwią, aby wywołać ich ze świata nie tylko po to, by byli zbawieni od potępienia wiecznej śmierci, ale przede wszystkim po to, by byli dla Niego! A bycie dla Pana nie oznaczało grupowania się w jakieś ludzkie organizacje, ale życie jako społeczość, zwołanie wywołanych, organizm składający się z wielu wzajemnie zasilających się członków (1 Kor. 12-31; 14. 26-31; Ef. 4. 11-16). Zwołanie to od samego początku miało jasny charakter, który wyrażał się w praktycznej jedności ciała. W jednym mieście był tylko jeden kościół, którego członkowie brali udział w dzieleniu wina tylko z jednego kielicha, jako uczestnicy tej samej krwi Chrystusa oraz łamaniu tylko jednego chleba, jako uczestnicy jednego ciała (1 Kor 10. 15-17)! Stolica Izraela — Jeruzalem — była Miastem Pokoju dla dwunastu pokoleń. To ona jednoczyła wszystkich Izraelitów pod Bożym sztandarem. Tam Bóg wybrał sobie miejsce dla swojej Świątyni i nigdy nie zaakceptował innych świątyń, które powstały w wyniku podziału Wybranego Narodu. Dlaczego dzisiejsi chrześcijanie nie dostrzegają tak ważnej lekcji i przestrogi? Dlaczego od wieków budują swoje własne świątynie i świątynki, by w nich oddawać cześć Bogu według swych własnych pomysłów, które w dodatku przypisują samemu Panu? Do Mojżesza Bóg powiedział: „Bacz, abyś uczynił wszystko według wzoru, który ci został ukazany na górze” (Heb. 8. 5). Aby budować Boży Dom, który Bogu się podoba, najpierw trzeba udać się do Niego na górę, aby tam zobaczyć wzór. Trzeba przyjść do Pana po Słowa, które opisują wzór dany za czasów pierwszych chrześcijan. Wzór ten drastycznie odbiega od dzisiejszych praktyk tak wielu chrześcijan. Bez doznania mocy krzyża, trudno im jednak będzie zrezygnować z ich własnych koncepcji. Bóg przez Pawła tak mówi o Judejczykach: „Daję im bowiem świadectwo, że mają gorliwość dla Boga, ale gorliwość nierozsądną; bo nie znając usprawiedliwienia, które pochodzi od Boga, a własne usiłując ustanowić, nie podporządkowali się usprawiedliwieniu Bożemu” (Rzym. 10. 2-3). Te same słowa świadczą o dzisiejszym chrześcijaństwie, które zamiast budować Kościół według Bożej sprawiedliwości, czyni to z wielką gorliwością, ale gorliwością nierozsądną, której końcem będzie zupełny krach takiego budowania, które oparte jest na człowieku, a nie na Słowie (Mat. 7. 21– 29)! Zatem czy Ty, Bracie w Chrystusie, jesteś gotów podjąć głos proroków wzywających do powrotu na Miejsce przez Boga Wybrane? Pan, przed samą śmiercią modlił się o coś, co było tak ważne, by tego nie pominąć: „ A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś. A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś” (Jan. 17. 20-23). Pan modlił się o naszą jedność, która ma być rozpoznawalna przez świat. Ma być to jedność Ducha, która wyraża się w byciu razem jako jeden kościół w miejscowości. Bądź Bracie świadom, że ludzie ze świata nie rozpoznają jedności duchowej, która jest dla nich zupełną abstrakcją. Oni rozpoznają jedność, która wyrażana jest przez miłość, a miłość nie znosi dystansu i podziałów (Dz. 2. 42-47). Podobnie więc jak za czasów Ezdrasza, wzywani są dziś chrześcijanie, by opuszczali ludzkie struktury i wracali do Bożego Słowa, aby budować to, co rozpoczęto już dawno przez apostołów. Czy i Ty znajdziesz się pośród tych, którzy mają udział w odzyskiwaniu przez Boga wszystkiego, co zostało zatracone przez naszych ojców w wierze i Ciebie samego? Może wydawać Ci się, że powrót do tego co było kiedyś, jest niemożliwy, ale jeśli tak myślisz, to z przykrością muszę stwierdzić, że nie znasz mocy Bożej. Powrót naszego Pana po Oblubienicę jest coraz bliższy. Chociażby ten powód powinien dawać do zrozumienia, że wysiłki Oblubieńca by przygotować Oblubienicę, przybierają na sile. Wyprowadzenie Judejczyków z Babilonu mogło wydawać się wtedy równie niewiarygodne, ale przecież wyszli. I jak? Czy uciekli? Czy dokonali rebelii i wyszli siłą? Nie. Wystarczyło otwarte serce i pragnienie, by odpowiedzieć na Boże wezwanie i posłuchać proroków. Bóg okazał swoją moc i pobudził pogańskiego króla, aby ten sam wypuścił Izraela do Ojczyzny. Mało tego, że pozwolił mu iść, to jeszcze wyposażył go we wszystko, co było mu potrzebne, aby wrócić i odbudować to, co Bogu było miłe — Jego Dom (Ezdr. 1. 1-4). I Ty zatem możesz budować Boży Dom — kościół w Twojej miejscowości złożony ze wszystkich, których pragnieniem jest powrót do wzoru, jaki mamy w Piśmie. Na początku musisz zobaczyć, że Bóg nie oczekuje budowania czegoś nowego. Ty nie masz budować jakiegoś nowego kościoła, ale odbudować ten, który już był, postawić Świątynię na dawnym jej miejscu (Ezdr. 2. 68) oraz ołtarz na dawnym jego miejscu (Ezdr. 3. 3), by tam składać ofiary miłe Bogu. Powiesz teraz być może: ale w moim mieście nigdy nie było takiego kościoła; jest kilka denominacji, lecz nie było takiego kościoła jak w Koryncie czy Efezie. Być może nigdy taki kościół w Twojej miejscowości jeszcze nie funkcjonował, ale Pan fundament już położył: Jego krew została przelana, by jedność mogła funkcjonować (Ef. 2. 11-22). Nie zlekceważ więc dzieła Jezusa Chrystusa, nie zignoruj Jego krwi. I Tobie Bóg dał coś, co możesz i powinieneś przekazywać dalej, by budować Boże dzieło (Ezdr. 2. 68-69; Rzym. 12. 3-8). Przyjdź więc do Boga, aby pokazał Ci, że już jest położony fundament, abyś zamiast niepewności, miał w sercu wielką radość (Ezdr. 3. 11). Być może na początku od razu nie wszystko będzie wyglądało jak dawniej, ale jeśli sam Pan Jezus będzie Głową, a nie jakiś człowiek w Jego miejscu, to On sam będzie prowadził wszystko ku prawdziwemu i pełnemu odnowieniu. Przez Zachariasza Bóg mówi głównemu budowniczemu odnawianej Świątyni: „Takie jest słowo Pana do Zorobabela: Nie dzięki mocy ani dzięki sile, lecz dzięki mojemu Duchowi się to stanie...” (Zach. 4. 6). A potem : „Ręce Zorobabela położyły fundament pod ten przybytek i jego ręce wykończą go, i poznacie, że Pan Zastępów posłał mnie do was. Bo ci, którzy gardzili dniem małych początków, będą się jeszcze radowali, gdy zobaczą kamień szczytowy w ręku…