Religia · 6 min czytania
Bożonarodzeniowe spotkanie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
On był dla niej skarbem. Dlaczego go opuściła? Przecież kochała go jak nikogo innego. Za oknem jeszcze prószył śnieg. Niedawno biegali po nim rzucając się śnieżkami. Co stało się wczoraj wieczorem? Pokłócili się, a może ona dowiedziała się o nim czegoś co ją wystraszyło? Przecież spodziewa się dziecka. Miała mu o tym powiedzieć przy wigilijnym stole. Wszystko miało być takie piękne. A może to on od niej odszedł? Załamała się. Była sama. Siedziała teraz ze swym skarbem przy wigilijnym stole - pustym, bo nie miała sił, by cokolwiek przygotować. Ktoś zapukał do drzwi. Niechętnie wstała i wolnym krokiem poszła, aby je otworzyć. Nawet nie popatrzyła przez wizjer, było jej obojętne kto to, przecież i tak nikogo się nie spodziewała. Jej oczom ukazał się młody Mężczyzna. Zapytał, czy może wejść, a ona tylko odsunęła się, by zrobić mu przejście. Zamknęła za Nim drzwi i usiadła z powrotem przy stole - On zajął miejsce naprzeciwko niej. Bawiła się pustym jeszcze kieliszkiem. On ciągle wpatrywał się w nią w milczeniu. W końcu wyciągnęła rękę po stojącą przed nią butelkę wina - chciała zapomnieć o minionych, przykrych wydarzeniach, chciała odpocząć. On nadal patrzył. Pewnie zastanawiał się co jej powiedzieć - wiedział, że jest w ciąży i nosi pod swym zranionym sercem nowe życie. Gdy sięgała po kieliszek pełen wina, odezwał się: - Czemu to robisz? Przecież nosisz w sobie nowe życie. Ono chce żyć, pragnie poczuć dotyk twoich rąk na swoim ciele i ciepło płynące z twojego serca. Dlaczego próbujesz to zniszczyć? Wiem, że jest ci ciężko i co chcesz zrobić, ale niezupełnie jest tak, jak myślisz. Zmieszana odstawia kieliszek. - Skąd tyle o mnie wiesz? Ja nie znam ciebie i ty nie znasz mnie. Czy widzisz tu jeszcze kogoś? Jestem sama. Fakt spodziewam się dziecka, ale jakie czeka je życie - bez ojca, samotnie z matką taką jak ja. - To prawda, może Mnie nie znasz, ale ja doskonale znam ciebie. Nie jesteś sama i nigdy nie byłaś, choć miałaś takie odczucie. Twój syn za kilka miesięcy przyjdzie na świat. Ja także zawsze jestem przy tobie, choć może nie w obecnej postaci. Wiem co czujesz i myślisz, znam twoje najskrytsze marzenia, nawet to czego nie jesteś w stanie wypowiedzieć, a co zrodziło się gdzieś głęboko w twoim sercu. Twoje dziecko ma Ojca. To z Jego woli przyszło na ten świat. On jest również Moim i twoim Ojcem, a także wszystkich innych ludzi. Ty będziesz dobrą i wspaniałą matką dla swojego dziecka jeżeli tylko zechcesz, jeżeli Mi zaufasz. - Kim ty właściwie jesteś? Jak mam ci zaufać skoro cię nie znam, już raz…