Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 7 min czytania

Bractwo rozdział 6, cz. I

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

25 sierpnia

Tacy ludzie jak ja są wręcz niepodważalnym dowodem na istnienie osobnego gatunku ludzkiego, tj. homo cretinus...

WYŻSZA SZKOŁA PSYCHOLOGII ALTERNATYWNEJ.

Czy to nie rozwiązanie wszystkich moich problemów? Czy to aby pod jej pseudonimem mieści się siedziba Bractwa? W sumie nikt mi o tym wprost nie powiedział, ale... Cóż to wydaje się logiczne. Pogrzebałam w wyszukiwarce i znalazłam jej adres. No to... zbieram się do wyjścia. Właściwie nie wiem czy wychodząc z domu postępuje rozważnie i nie wiem czy mi wolno... Ale wiecie? Mam to gdzieś!

Później

Więc tak... Uderzyliście kiedyś głową o szafkę, ścianę, sufit , półkę? A rozbłysły wam przed oczami gwiazdki? Tak się właśnie czuję...

Po godzinnej jeździe przez NY w godzinach szczytu (tak, tak, wiem, inteligencja nie jest moją mocną stroną), dotarłam wreszcie pod znaleziony adres. Nie wiem czego się spodziewałam... Może małego wiktoriańskiego zameczku albo zadbanego domostwa pośród drapaczy chmur, coś na kształt tego w jakim mieszkała ta zwariowana babka z kotami w „Catwomen” ? Nie przypuszczałam jednak, że zobaczę zwykły kilkunastopiętrowy wieżowiec z dyskretną tabliczką informującą o nazwie szkoły. Budynek po prostu ginął w tłumie, jeśli rozumiecie co mam na myśli. Absolutnie nikt oprócz mnie nie zwracała na niego uwagi, bo i po co? Spojrzenia przechodniów prześlizgiwały się po chodniku... Mówię wam, nigdy w życiu nie domyślilibyście się, że w tym budynku znajduje się coś innego niż POWINNO...

Stojąc przed nim naszły mnie jednak wątpliwości. Jeszcze w domu mój plan wydawał mi się genialny. Co może być trudnego w wejściu do środka i zdobyciu kilku niezbędnych, bynajmniej dla mojej rozhukanej ciekawości, informacji? Na miejscu jednak zaczęłam się zastanawiać. Co jeśli nie tu znajduje się Bractwo? Jeśli w środku wezmą mnie za wariatkę i odwiozą do Bellevue? I tak mogło być... Po pięciu minutach wahania doszłam na szczęście do wniosku, że nie mam nic do stracenia, jeśli po prostu zobaczę co i jak...

Odgarnęłam włosy na ramie, i starając się wyglądać na osobę w pełni dojrzała i zrównoważoną emocjonalnie, pomaszerowałam do wejścia. Pchnęłam do drzwi i podskoczyłam jak oparzona, bo w okolice mojego pasa uderzył bardzo niski mężczyzna. Wziął się po prostu znikąd, ale jeśli biorąc pod uwagę jego wyjątkowy wzrost, mogłam go po prostu nie zauważyć. To dziwaczne, ale jego obecność utwierdziła mnie w przekonaniu, ze trafiłam do właściwego miejsca.

Spodziewałam się usłyszeć piskliwy głosik, więc możecie sobie wyobrazić moja konsternację, kiedy odezwał się dudniącym głosem:

- Nieupoważnionym wstęp wzbroniony.

- Dzień dobry- przywitałam się.- Chciałabym zobaczyć się z eee... dyrektorem placówki.

- Nieupoważnionym wstęp wzbroniony.- powtórzył pchając mnie lekko do wyjścia.

Z bliska miał przepiękną skórę w kolorze mlecznej czekolady i oczy o takim samym odcieniu. Zlustrował mnie od góry do dołu, choć musiał przy tym trochę zadrzeć głowę. Dłuższą chwilę zatrzymał się przy moich oczach, a ja po prostu nie mogłam spuścić wzroku. Wyczuwałam od tego niepozornego człowieczka niezwykłą charyzmę, pewność siebie i siłę. Byłam pewna, ze w razie potrzeby mógłby powalić mnie na ziemię jednym sprawnie wymierzonym ciosem, a ja pomimo tego iż jestem od niego wyższa o jakieś 60 cm,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%