Fantastyka · 1 min czytania
Brat księżyc
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pełnia księżyca, z kłów krew skapuje, ciepła, pachnąca, adrenaliną odurza.
Czuję pokusę łeb wznoszę i wyję, rozdziera dźwięk ciszę brutalnie na dwoje.
Oko szkliste ofiary jak ja w niebo patrzy, martwa źrenica rozwarta jak księżyc w pełni.
Jak nigdy wcześniej się potężny czuję, pod skórą mięśnie grają, grzbiet się pręży do skoku.
Pod czaszką tylko „zabij!” odbija się natrętnie, zły wzrok omiata teren i czujnie strzygą uszy
i błysk szaleństwa w