Rodzina · 2 min czytania
brezent
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kupiłem Lucusiowi na piąte urodziny "Małego Rasistę". Ładnie opakowany zestaw zawierał miniaturową gilotynkę, madejowe łóżeczko, mini akumulatorek do rażenia prądem i czterdzieści figurek ludzkich.
Jakież było moje i Lucusia zdziwienie, kiedy w domu, po rozpakowaniu prezentu, okazało się, że wszystkie figurki są białe! Lucuś rozpłakał się. - Po co mi zestaw z białasami? - szlochał - przecież nie będę ścinał i raził prądem białych. W końcu jestem rasistą!
Zapakowałem z powrotem "Małego Rasistę" do pudełka i zły jak diabli udałem się do sklepu z zabawkami w celu złożenia reklamacji.
Uprzejma pani