Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 7 min czytania

Brokuły

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Moja rodzina od zawsze miała problemy ze śmiercią. Matka jest martwa, ale nie powiedzieliśmy jej tego, żeby nadal mogła dla nas pracować: gotować, sprzątać i prać, a także pomagać przy zbiorach brokuł. - Śmierć twoich rodziców jest czymś na co przygotowujesz się przez całe swoje życie. – mawiała babcia. Odeszła zeszłej zimy po 6 latach spędzonych w łóżku. I oczywiście wróciła do niego dwa dni po pogrzebie. - Babciu, obiecałaś , że nie będziesz nas nachodzić. - Ależ słonko, ja nie umarłam, tylko spałam. Dopiero brawurowa interwencja księdza Dobrodzieja pozbawiła nas problemu. Pokój babci pozostał, jednak bez zmian. Nadal nazywamy go pokojem babci i tylko łóżko zasłaliśmy, żartując, że czeka na te z nas, które nie będzie już mogło pracować przy brokułach. Najlepiej jednak krył się braciszek, czarna owca w rodzinie, wstyd na całą wioskę. Kiedy teraz o ty myślę, dochodzę do wniosku, że jego dziwne upodobania do makijażu i sukienek miały tylko odwrócić naszą uwagę od prawdy i że zginął tego dnia, kiedy na jego głowie pojawiła się ta ohydna rana - zgaduje, że spadł wtedy z drzewa. Podejrzenia zaczęły się, gdy zorientowaliśmy się, że nie dorasta, mieliśmy jednak zamiar tolerować go jeszcze do czasu zbiorów, bo wtedy przydaje się każda para rąk, on jednak chyba coś przeczuwał, bo wkrótce zniknął, pozostawiając na lustrze [użył szminki] krótką wiadomość: „ruszam w świat”. Ojciec zabronił nam ją usuwać , jest tam i dzisiaj [w tym domu zbyt wiele rzeczy pozostaje nietkniętych], powiedział, że to przestroga i dzięki niej będziemy pamiętać o braciszku – czarnej owcy, który kiedyś może wrócić, by nam szkodzić, bo martwy chłopiec, który uważa siebie za dziewczynkę musi być zły i niebezpieczny. Trochę inaczej sprawa miała się z siostrą. Będąc w wieku 15 lat, zapałała gorącym uczuciem, do wioskowego idola wszystkich dziewcząt, Lucjusza. Ten, będąc hojnie obdarzony przez naturę, posiadał jednak wadę. Otóż, kompletnie nie interesowały go dziewczęta. Jedyne co zaprzątało jego myśli, to ciągłe doskonalenie swego, jakże doskonałego już, ciała. Anastazja, wypróbowawszy wszystkie możliwe sposoby zwrócenia na siebie uwagi, które wyczytała w uwielbianych przez nią romansidłach, oraz wyciągnęła od naszej babki, uświadomiła sobie niezaprzeczalny fakt, iż skazana jest na życie bez jej jedynej miłości. Dzień ten pamiętam nader dobrze, albowiem następnego dnia mieliśmy zbierać brokuły. Wróciła ona do domu, blada i posępna, niczym strzyga. Stojąc w drzwiach, oznajmiła głosem tak zimnym, że na oknach pojawił się szron od wewnątrz: -Dzisiaj umarłam. - po czym ruszyła powolnym krokiem do swego pokoju i w którym to, zamknęła się na dwa dni. Powróciła do nas odmieniona. Jej skóra była sina niczym świeże zwłoki, oczy ciągle mętne, głos przypominał charczenie dogorywającego drwala. Zmianę potęgował kolor ubrań, gdyż wszystkie przefarbowała na czarno. Na pytania co się stało, odpowiadała wierszami martwych poetów, którzy popełnili samobójstwa z powodu nieszczęśliwej miłości. Zachowanie Anastazji najprawdopodobniej zostałoby bez większego echa w domu, ale będąc Córą Selene [Jak sama się kazała tytułować], uznała, że nie będzie zniżać się do poziomu żywych i zbierać brokuł. Na odzew nie musiała czekać długo, ojciec usłyszawszy to wyznanie [uczynione note bene przy rodzinnym stole] chwycił z szybkością błyskawicy pas i zaczął ją okładać ze wszystkich stron, pokrzykując: -Twoja Selene też je brokuły! Byłby tak ją…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Brokuły — czytnik · opowiadania