Romans · 3 min czytania
"Brzdęk Wajdeloty"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
W starym pokoju, obranym z barw Wychudłym z pustki, w pyłowej mgle Stoi tam w kącie siedlisko larw Co ciągle stuka te słowa swe:
Tik, tak Tik, tak
Drewniany posąg zamierzchłych lat Niemy uczestnik minionych dni Nie jeden raz już przecie spadł A ciągle dźwięk ten jednako brzmi:
Tik, tak Tik, tak
Nadstawcie uszy, przyciszcie głos Bo oto mówi sędziwy pniak On w swojej ciszy płonie jak stos I ciągle daje ten jeden znak:
Tik, tak Tik, tak
Część 22 / 2
Usiadł mężczyzna, młody jak kwiat Lecz starty niczym uliczny bruk Co w głuchy pokój wpędził go świat Gdzie słychać tylko ten równy stuk:
Tik, tak Tik, tak
Pogładził dłonią stary cyferblat Pęknięta szybę chciał wzrokiem zszyć Oderwał kurzu cały tęgi płat A zegar nie przestał monotonnie bić:
Tik, tak Tik, tak
I nagle zawył jak ranny ptak, rażony strzałą w podniebnym śnie Runął na ziemię i upadł na wznak, z ciała ptasiego trysnęła krew Psy go na pyskach poniosły w dal, ku temu co kuszą wiatry ciął On tam milczący na wzgórzu stał, i z tępą mocą w kształt rogu dął
Mieszkał gdzieś człek samotny do cna, gdzie żadna dusza nie widziała go Chociaż tajniki wielu dziedzin znał, odwet na sobie za smutek wziął Ostatni płomyk mu został wzięty, gdy przestał bawić wszelki…