Rodzina · 5 min czytania
Brzydkie kaczątko
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
'’Bzydkie kaczątko’’
Beata, była zawsze nieśmiała i skryta, nie lubiła, być w centrum uwagi. Brakowało jej pieniędzy na drobne wydatki. Mieszkała z ojcem, jej matka zmarła gdy ta miała zaledwie 10 lat, od tego czasu ojciec zamknął się w sobie na dobre, co nie ułatwiało dziewczynie życia. Był on dziennikarzem, zarabiał mało bo mieszkali w odległym od Warszawy miasteczku, w którym coraz trudniej, było znaleźć pracę. Dziewczyna miała jeszcze dwie młodsze siostry, wiec nie miała łatwo jak jej inne koleżanki, w głębi duszy zazdrościła im, choć nie chciała się do tego przyznać przed samą sobą. Nigdy nie wracała ze szkoły uśmiechnięta, w miejscu gdzie powinna zaznać spokój, musiała wiecznie pracować, a w domu był harmider, co przeszkadzało jej strasznie. Beata była marzycielką. Lubiła zaszyć się gdzieś w kącie i rozmyślać. Myslała o różnych sprawach, głównie wyobrarzała sobie życie w pełnej rodzinie, przy boku kochającej matki. Ojca nie było całe dnie w domu, gdy wychodził rano, wracał wieczorem albo i nad ranem. Beata miała wrażenia że dzieje się z nim coś złego. Dziewczyna musiała wykonywać wszystkie matczyne obowiązki, zajmować się domem młodszymi siostrami, gotować, nikt nie doceniał jej wysiłku. Po paru monotonnych miesiącach ojciec dostał konkretną propozycję pracy w Warszawie, co niestety wiązało się z przeprowadzką. Postanowili sprzedać domek i spróbować znaleźć malutkie mieszkanie w Warszawie, gdyż ceny były bardzo wysokie. Po kilku dniach znaleźli kupca, dziewczynie było bardzo ciężko zostawić te wszystkie wielkie polany, lasy i przeprowadzić się do tak wielkiego miasta. Udało jej się urządzić ślicznie mieszkanko, lecz tęsknota za tamtym domem ją coraz bardziej przytłaczała. Bohaterka z wieloma rzeczami spotkała sie po raz pierwszy, nie potrafiła odnaleźć się w klasie,nawet język którym posługiwały się tutejsze dziewczęta był inny. Dziewczyna była ciągle wyśmiewano przez sowich rówieśników mówiono na nią ‘’brzydkie kaczątko’’, fakt nie była ładna, ale kto upoważnił te bezduszne