Aktualności · 6 min czytania
Brzydula-skecz
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Ula obudziła się na czymś twardym. Zastanawiała się co to może być. Ręką próbowała wymacać na czym się opiera. Nagle usłyszała krzyk:
- Ula, co ty robisz?!
- Marek?!
- Nie, Śnięty Walnięty… Auuuuu! Możesz zabrać tą rękę z mojej twarzy? – Okazało się, że Ula leżała na Marku i przez przypadek go uderzyła. Dziewczyna cała czerwona odsunęła się od mężczyzny przy okazji zabierając mu całą kołdrę.
- Ula, jest naprawdę zimno. Możesz mi oddać kawałek tej kołdry? – Ula tylko pokręciła przecząco głową.
- Więc będę musiał wziąć ją sobie sam… - powiedział jakby do siebie. Przysunął się do kobiety. Złapał ją ręką za ramię. Pocałował ją. Najpierw delikatnie, tak jakby od niechcenia. Potem jego pocałunki stały się bardziej namiętne. Po chwili wyrwał zaskoczonej Uli kołdrę i sam się nią okrył
- Marek… - popatrzyła na niego z wyrzutem. – Zimno…
Część 22 / 3
- Jak mi było zimno to się nie podzieliłaś. Jeżeli chcesz tę kołdrę, to musisz ją użytkować razem ze mną – wskazał ręką na kawałek materaca obok siebie. Ula poddała się i położyła się obok niego. Objął ją i przykrył oboje kołdrą.
- Idź jeszcze spać bo dopiero siódma.
- Marek…
- Śpij… - pogładził ją po głowie. Ula leżała tak jeszcze kilka minut po czym usnęła. Marek przyglądał się jej twarzy. Słodkim ustom, które miał ochotę całować, oczom o tak cudownym odcieniu ukrytym teraz pod powiekami, delikatnym rysom twarzy. Przeczesał palcami jej włosy. Przytulił ją jeszcze mocniej i zapadł w płytki, przerywany sen.
W Warszawie Sebastian z samego rana zabarykadował się w gabinecie. Nie chciał po raz kolejny słuchać pytań Pauliny gdzie jest Marek. Zaczął pracę. Po jakimś czasie spojrzał na zegarek. Jedenasta. Paula powinna już dawno być. Zadzwonił do Ani.
- Jest już Paulina?
Część 33 / 3
- Nie, nie było jej jeszcze. Ale ja będzie to jej powiem, że jej szukałeś.
- Nie!!!
- Co?
- Nic jej nie mów! Jak się zjawi to mi o tym powiedz!
- Dobrze, dobrze. – Sebastian czekał na telefon od Ani do piętnastej. Wtedy był już pewien, że Paulina nie przyjdzie. „Dziwne” pomyślał. Zawsze gdy Marek nie wracał na noc on był pierwszą osobą do której szła z pytaniem gdzie jest jej narzeczony. Nie mógł jednak wiedzieć, że Paulina tej nocy nie spędziła sama.
Paulina Febo obudziła się z bólem głowy na kanapie w swoim salonie. Na podłodze spał Lew Korzyński i nic nie wskazywało na to, żeby szybko miał się obudzić. Obok niego leżała pusta butelka po winie. Paulinie przypomniała się ich wczorajsza, nocna rozmowa. Z nikim nie rozmawiało się jej tak dobrze. Lew nie próbował już jej podrywać i dzięki temu odkryła, że jest naprawdę inteligentnym facetem. Rozmawiała z nim o wielu rzeczach o których z Markiem nawet nie próbowała. Lew słuchał jej uważnie i nie przerywał, a co najważniejsze szanował jej wypowiedzi. Oboje uwielbiali muzykę klasyczną, rosyjską literaturę i muesli. No i oboje odprężali się przy czerwonym winie. Paulina nieświadomie zaczęła porównywać Lwa do Marka. I Marek odpadał na…