Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 3 min czytania

Buju buju do tyłu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie widzę potrzeby w byciu szczęśliwym. Bo po co czuć się świetnie, wyśmienicie, fantastycznie? Po co? Żeby potem bardziej bolało? Gdy już poczujemy się gorzej będziemy mieć lepsze porównanie między „dobrze” a „źle”, wyraźniej zobaczymy przepaść pomiędzy uczuciem szczęścia a jego brakiem?! Po co się zakochujemy? Przecież w kółko słyszy się, jak to potem boli, jak się kończy- zdradą czy innym paskudztwem wartym wzgardy. Serce nigdy nie gardzi, ono tylko cierpi, czasami głośno, czasami cichutko, ale cierpi. A my? Jakbyśmy cierpieli na braki w pamięci. Normalnie, gdy dziecko dotknie czegoś gorącego i odkryje, że to parzy, nie pcha łapy, żeby znów się sparzyć. A my wciąż uparcie pragniemy miłości, prosimy o ten żar, poparzymy się, a potem znów, jak ćma- lecimy do żarówki. Po co się uczymy? Już chyba każdy zna powiedzonko, że „im mniej wiesz, tym jesteś szczęśliwszy”. I spróbujcie zaprzeczyć! Ludzie, którzy nie grzebią się w tym całym bagnie informacji ze wszystkich dziedzin są szczęśliwsi! A dlaczego? Proste- bo nie zdają sobie sprawy z tego, jak mało wiedzą! Ale my jesteśmy ambitni, więc toniemy w morzu wiedzy ze świadomością, że jednocześnie pochłania nas kompleks: „cały czas tak mało wiem, jestem głupi/głupia”. Po co odnosimy sukcesy? No po co? Żeby chciało nam się więcej?…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%