Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 4 min czytania

Bunt 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Stał na wzniesieniu. Wszędzie dookoła wznosiła się krwawa mgiełka, brudziła jego ubrania, spływała po nim, po twarzy, włosach. Daleko na horyzoncie wspinało się wielkie, gorące słońce. Było ohydne, takie krwawe i nieprzyjazne. Jego światło barwiło chmury na pomarańczowo. Cały świat był brutalnie krwawy, pełen śmierci. Mgiełka rozrzedzała się wraz ze wschodem. Dopiero teraz zauważył trupy. Przez chwile wydało mu się, że stoi na jakimś polu bitwy. Przyjrzał się najbliższemu z martwych. Brutalny skurcz zgiął go w pół, upadł na ziemię, walczył ze wspomnieniami. Trup poruszył się, powoli zaczął wstawać. Upiorne spojrzenie wierciło Azaela prosto w duszę. Odwracał wzrok, nie był wstanie znieść widoku swego ojca, nie mógł patrzeć w te pełne miłości i śmierci oczy. Ojciec powoli, wykonując nienaturalne ruchy, podszedł do niego, uklęknął i przytulił syna. Azael wyczuł zapach krwi. Chciał się wyrwać z uścisku, jednak nie był w stanie, fala bólu i wspomnień uwięziła go w tym miejscu i w tej pozycji. Nie mógł zrobić nic, starał się tylko nie płakać, nie wolno mu, obiecał sobie. -Synu, pamiętaj, że cię kocham i zawsze staram się być z tobą. Zapomnij o tym co było… Zapomnij o tym co się działo…- Przewrócił się, popatrzył jeszcze chwilę na swojego syna i jego oczy znów zgasły. Azael trząsł się. Był na skraju swojej wytrzymałości, jeszcze krok z tąd i stanie się zwykłym wariatem, człowiekiem którego umysł spalił się w wielkim piecu własnego okrucieństwa. Nie wolno mi płakać, przecież tego nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%