Pisarstwo · 2 min czytania
Bunt liter
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Słowa się mnie nie słuchają. Zapraszają aby się nimi zajął, ale tylko po to, aby za chwilę prysnąć. Zostawić mnie w połowie białej kartki. Wyciskane na papier, wyślizgują się z równych linijek czarnych znaczków. Przeskakują pomiędzy zdaniami, psując misternie budowany wzór. - Czemu? Zamykam w literach obrazy, myśli, tylko moje, tylko dla nich. Pojawiają się postacie i miejsca, które widzę przez mgłę. Przez szare obłoki ulotnej pary, która ukazuje tylko to na co ma ochotę i tylko tyle, ile jest wymagane. Zawsze za mało, chodź by o jedno słowo. - Bo kłamię. Emocje, które słodko grają swoje melodię w środku, wychodzą zawsze i na każde żądanie. Prężąc się na kartkach, zabierają ze sobą, do swojego kolorowego i ciemnego świata. Krainy, gdzie wystarcza pół słowa lub pół uśmiechu. Niewystarczająco. - Bo nie to miałem napisać.…