Fantasy · 3 min czytania
Burza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Niebo chmurzyło się jak nigdy. Od 20 lat w mieście Saladen, stolicy wyspy Karen nie było burzy. W dzielnicy magów, zapanowała cisza, tak jak w innych częściach miasta. Ludzie chowali się pośpiesznie do swoich domów. Jednak jedna osoba spacerowała spokojnie po ulicy. Osobnik ten miał na sobie czarny płaszcz z kapturem, było widać tylko kawałek jego twarzy – zielone oczy i prosty nos. Szedł jeszcze przez pewien moment i zatrzymał się przed karczmą „Pod szczęśliwym jabłkiem”, wszedł tam. Znalazł się w niewielkim pomieszczeniu ze stołami i ladą, za którą stała wysoka kobieta z długimi, czarnymi włosami. Osobnik zdjął kaptur, teraz było widać całą jego twarz. Posiadał zwyczajnie krótkie, blond włosy i wąskie usta. Miał bladą karnację. Po dłuższym przyjrzeniu się, można było dostrzec gojącą się ranę na lewym policzku. Mężczyzna podszedł do kobiety i poprosił o kufel piwa. Pomimo nadchodzącej burzy w karczmie było gwarno, od rozmów i śmiechów, a piwo było dosłownie wszędzie. Osobnik usiadł przy stole tuż przy oknie, czekając na piwo spoglądał na ciemne chmury. Czuł lęk, przed nadchodzącą burzą. Gdy kelnerka podeszła dać mu piwo, oderwał wzrok od chmur i wręczył jej trzy sztuki złota, a ta dziękując wróciła za ladę. Popijając alkohol mężczyzna obserwował co