Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Burza Lodowa

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zamarzają mi skrzydła. Białe nieskazitelnie czyste pióra stają się szare, mokre i ciążą tak, jakbym na swych barkach niósł dwa worki z cementem. Zimny wiatr i mokry lód sparaliżowały moje ruchy. Zaczynam spadać, nie mogę się poderwać. Mimo tego ciężaru spadam wolno. Patrzę w dół. Widzę jakiś samochód w rowie. Chyba nikogo w nim nie ma, ale ma włączone światła. Oświetlają one miejsce, w którym leżą dwie osoby. Spadam niżej. Już widzę to jest matka z dzieckiem Są przymarznięci do ziemi. Fioletowe policzki matki wyglądają tak, jakby wtopiły się w ziemię, a płynąca krew z czoła roztapia lód, ale zaraz po tym zamarza. Dookoła nich wszystkie drzewa są jakieś... sztuczne? Nie! Po prostu każdy liść jest idealnie oblodzony, Powiewa lekki wietrzyk, który sprawia że liście stukają o siebie grając piękną muzykę. Błyszczą w świetle księżyca jak gwiazdy. Jestem coraz niżej. Poznaję to miejsce. Ten przystanek, ta ulica, ten parking. Przecież to jest ulica Sikorskiego. Ale ten obraz czymś różni się od rzeczywistości. Wszędzie jest ciemno, nie palą się żadne lampy, żadne światła w oknach. Teraz zobaczyłem że linie wysokiego napięcia są zerwane. Na ziemi leży jeszcze coś czarnego. Spadam niżej. Teraz już widzę. Jest to jakieś ciało chłopaka. Nagle uderza piorun i słyszę grzmot. Wszystko przelatuje przed moimi oczami: Kobieta jedzie samochodem, nagle gwałtownie odwraca się w lewo, patrząc na osiedle. Wszystkie światła gasną. Jej samochód wpada w poślizg, wypada z drogi prosto w rów. Szybko wysiada i biegnie w kierunku lezącego na ziemi chłopaka, nie przejmuje się tym, że ma rozcięte czoło. Nie widziała, że linie wysokiego napięcia zerwały się. Zostaje porażona, i upada na ziemie. Przybyłem tu po nich? Jestem aniołem śmierci?. Teraz dopiero widzę twarz tego chłopaka. Skądś go znam. Ma około 20 lat, ciemne włosy. Nieeeeee!! To przecież jaa!!. Rozjaśniają się moje zmysły, teraz już rozumiem ja.... właśnie.... umarłem. Wiem. Stałem się aniołem, lecz dlaczego ja ciągle spadam, nie mogę się ruszyć. Uderzam o ziemie, ale nic nie czuje. Teraz stoję w bezruchu. Myślę o tej kobiecie. Ona zginęła przeze mnie, chciała mnie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%